AC Milan wraca po Endricka. Real Madryt gotowy na wypożyczenie w styczniu
Brazylijski napastnik, który zaledwie rok temu elektryzował Europę swoimi rekordami, znów znalazł się na marginesie kadry Realu Madryt. W całym sezonie ligowym zagrał dotychczas… cztery minuty. Teraz jego agent planuje poważną rozmowę z klubem.
Agent Endricka planuje spotkanie z władzami Realu Madryt podczas najbliższej przerwy reprezentacyjnej. Temat rozmów jest jasny: 20-letni Brazylijczyk w tym sezonie LaLiga spędził na boisku zaledwie cztery minuty. To wynik, który trudno pogodzić z ambicjami gracza, który jeszcze niedawno bił rekordy na każdym kroku.
Jak podaje Bernabéu Digital, AC Milan ponownie zgłosił chęć pozyskania napastnika. Włoski klub próbował ściągnąć go już latem, ale wówczas interweniował José Mourinho, obiecując Endrickowi ważną rolę w drużynie. Kontuzja w okresie przygotowawczym i rosnąca konkurencja, zwłaszcza po sprowadzeniu Carlosa Espiego, sprawiły jednak, że obietnice te pozostały na papierze.
Real Madryt miałby być otwarty na wypożyczenie, ale kategorycznie wyklucza sprzedaż. Milan przygotowuje się do forsowania transakcji w styczniowym oknie transferowym, licząc na pozyskanie Brazylijczyka na drugą część sezonu. Z kolei AS Roma, która również zabiegała o piłkarza latem, znów włączyła się do wyścigu.
Historia powtarza się w pewien sposób. W styczniu ubiegłego roku Real wypożyczył Endricka do Olympique Lyon, gdzie młody napastnik grał regularnie i prezentował się znakomicie. Po powrocie latem miał już na dobre wejść do pierwszego składu, ale scenariusz poszedł w zupełnie innym kierunku.
A mówimy o piłkarzu, którego Real Madryt zabezpieczył sobie już w 2022 roku, gdy ten miał zaledwie 16 lat. Palmeiras otrzymało za niego około 35 milionów euro w kwocie podstawowej, a z bonusami suma może sięgnąć nawet 60 milionów. Po przeprowadzce do Hiszpanii Endrick błyskawicznie udowodnił, że nie jest zwykłym talentem. W debiucie ligowym przeciwko Realowi Valladolid potrzebował kilku minut, by trafić do siatki i zostać najmłodszym zagranicznym strzelcem w historii Królewskich w LaLidze. W Lidze Mistrzów zapisał się golem przeciwko Stuttgartowi w wieku 18 lat i 58 dni, bijąc klubowy rekord najmłodszego strzelca w tych rozgrywkach.
Na koncie ma też pięć bramek w Copa del Rey w sezonie 2024/25. Został pierwszym piłkarzem Realu od czasów Cristiano Ronaldo, który zdobył co najmniej pięć goli w jednej edycji Pucharu Króla. Na arenie międzynarodowej dał się poznać jeszcze wcześniej, trafiając na Wembley w marcu 2024 roku i dając Brazylii zwycięstwo nad Anglią jako 17-latek.
Teraz ten sam zawodnik ogląda mecze głównie z ławki. Formalnych negocjacji z Milanem ani Romą jeszcze nie ma, ale kierunek wydaje się klarowny. Kolejne wypożyczenie w styczniu staje się coraz bardziej realnym scenariuszem.