Łukasz Skorupski wciąż w planach Bologni po rozmowie z Palladino

Trener Bolonii wsparł Łukasza Skorupskiego. Wciąż na niego liczą

Łukasz Skorupski
Domyślna grafika
Eryk
2 minuty czytania

Po absencji w meczu z Napoli i pominięciu przy powołaniach do kadry atmosfera wokół Łukasza Skorupskiego zrobiła się nerwowa. Trener Bologni postanowił rozwiać wątpliwości w bezpośredniej rozmowie.

Łukasz Skorupski usłyszał od Raffaelego Palladino słowa, których potrzebował. Według Corriere dello Sport trener Bologni wezwał polskiego bramkarza na indywidualną rozmowę i jasno zakomunikował, że nikt w klubie nie zamierza z niego rezygnować. Skorupski wciąż jest częścią planów na bieżący sezon.

Kontekst tej rozmowy nie był przypadkowy. W ostatnich tygodniach wokół 35-latka narosło sporo spekulacji. Ich źródłem była nieobecność w meczu z Napoli, która początkowo podsycała teorie o konflikcie z trenerem lub planowanym rozstaniu. Rzeczywistość okazała się bardziej przyziemna — Skorupski spóźnił się na odprawę przedmeczową i Palladino po prostu nie uwzględnił go w składzie.

Do tego doszło pominięcie bramkarza przy powołaniach do reprezentacji Polski, co dodatkowo wzmocniło narrację o schyłku jego kariery na najwyższym poziomie. Forma Skorupskiego w tym sezonie rzeczywiście nie napawa optymizmem. W czterech ligowych spotkaniach stracił pięć goli i ani razu nie zachował czystego konta.

Problemy Polaka wpisują się w szerszy kryzys całego zespołu. Bologna po pięciu kolejkach Serie A zajmuje dopiero 18. miejsce z zaledwie dwoma punktami na koncie, znajdując się w strefie spadkowej. To zupełnie inny obraz niż ten sprzed kilku miesięcy, gdy klub świętował triumf w Pucharze Włoch 2025 — właśnie ze Skorupskim między słupkami.

Polak jest związany z Bolognią od lipca 2018 roku i zdążył rozegrać dla niej 285 spotkań, budując status jednego z najważniejszych zawodników w najnowszej historii klubu. Wcześniej występował w Romie i Empoli, a do Włoch trafił w 2013 roku z Górnika Zabrze. Teraz jednak jego kontrakt wygasa z końcem sezonu i kwestia przyszłości staje się coraz bardziej paląca. Na razie Palladino dał mu jasny sygnał — zostaje.

Źródło: Corriere dello Sport

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie