Çalhanoğlu wraca do treningów, ale przyszłość w Interze wciąż niepewna
Inter chce przedłużyć kontrakt z tureckim registą, ale proponuje niższą pensję od obecnej. Jeśli negocjacje utknął w martwym punkcie, na horyzoncie może pojawić się rywal z Turynu.
Hakan Çalhanoğlu po raz pierwszy od kontuzji przywodziciela prawego uda trenował z resztą drużyny. Uraz, o którym Inter poinformował 15 września, wyeliminował go z ligowych spotkań z Udinese i Romą. Teraz turecki pomocnik ma szansę znaleźć się w kadrze na sobotni mecz z Parmą. Ostateczna decyzja zapadnie w piątek, ale sygnały są optymistyczne.
Powrót 32-letniego registy będzie dla Simone Inzaghiego sporą ulgą. Przed drużyną seria gęsto ułożonych spotkań ligowych i w Lidze Mistrzów, granie co trzy dni aż do listopadowej przerwy. Çalhanoğlu, który w sezonie 2025/26 zdobył 12 bramek i zanotował 7 asyst we wszystkich rozgrywkach, pomagając Interowi sięgnąć po scudetto i Puchar Włoch, jest trudny do zastąpienia. Od przyjścia do Mediolanu latem 2021 roku na zasadzie wolnego transferu z AC Milan rozegrał już 216 meczów i strzelił 52 gole.
Równocześnie z przygotowaniami do powrotu na boisko toczy się inna rozgrywka. Dyrektor sportowy Giuseppe Marotta i jego współpracownik Piero Ausilio nie chcą przeciągać negocjacji w sprawie nowego kontraktu i liczą na porozumienie jeszcze przed końcem 2026 roku. Jest jednak pewien problem. Oferta, jaką Inter złożył Çalhanoğlu, zakłada obniżkę pensji bazowej w porównaniu z obecnymi 6 milionami euro netto rocznie. Klub liczy na to, że różnicę uda się zniwelować bonusami, ale rozmowy wciąż trwają.
Sam zawodnik czuje się w Mediolanie dobrze i chciałby kontynuować przygodę, którą zaczął jeszcze jako klasyczna „dziesiątka”, a która nabrała nowego wymiaru, gdy Inzaghi przesunął go na pozycję głęboko cofniętego rozgrywającego. Sezon 2023/24 przyniósł mu 13 goli w Serie A, czego żaden pomocnik Interu nie dokonał wcześniej w erze trzech punktów za zwycięstwo.
Nie oznacza to, że rynek nie patrzy. Galatasaray próbował ściągnąć Çalhanoğlu w dwóch ostatnich letnich oknach transferowych. Z kolei we Włoszech sytuację bacznie śledzi Juventus, który w 2027 roku zamierza dalej przebudowywać środek pola i tradycyjnie poluje na wolnych agentów. Oficjalnych kontaktów ze strony turyńskiego klubu na razie nie ma, ale gdyby negocjacje z Interem utknęły, Stara Dama jest gotowa wejść do gry.