Zieliński stanął murem za Urbanem. Kapitan kadry nie chce zmian na ławce
Cztery punkty po czterech meczach Ligi Narodów, porażka z Bośnią i Hercegowiną, a zamiast walki o awans do Dywizji A — nerwowe spoglądanie w dół tabeli. W tej atmosferze kapitan reprezentacji Polski postanowił publicznie wesprzeć selekcjonera.
Porażka 0:1 z Bośnią i Hercegowiną postawiła Jana Urbana w trudnej sytuacji. Po czterech kolejkach Ligi Narodów Polska zgromadziła zaledwie cztery punkty. Zamiast planowanej walki o powrót do Dywizji A, kadra musi teraz kalkulować, jak uniknąć spadku z Dywizji B.
W tym gorącym momencie głos zabrał Piotr Zieliński. Kapitan reprezentacji w rozmowie z TVP Sport jednoznacznie opowiedział się za dalszą współpracą z selekcjonerem. „My piłkarze i trener jesteśmy razem. Nie chciałbym, aby doszło do takiej sytuacji. Wierzę, że będziemy kontynuować współpracę, bo jest fachowcem i to my na boisku musimy potrafić zdobywać punkty” — powiedział pomocnik Interu Mediolan.
Zieliński nie uciekał od odpowiedzialności. Przyznał wprost, że wyniki drużyny uderzają w pozycję trenera. „My, będąc na boisku, musimy mieć w głowach, że takimi rezultatami nie pomagamy selekcjonerowi i po nich na pewno będzie gorąco, pojawią się spekulacje, wątpliwości, ale nie chciałbym, żeby coś takiego miało miejsce” — dodał.
32-letni pomocnik jest dziś jednym z najbardziej doświadczonych piłkarzy w kadrze. Ma na koncie 112 występów w reprezentacji — więcej rozegrał tylko Robert Lewandowski. Opaska kapitańska na jego ramieniu to decyzja podjęta przez sztab jeszcze w 2025 roku, a jego głos w szatni ma realną wagę.
Mimo rozczarowania Zieliński nie zamierza się poddawać. „Widzę potencjał, ale brakuje nam zwycięstw. Pod tym względem zawiedliśmy. Po czterech meczach chcieliśmy mieć komplet, a mamy cztery punkty. Pozostaje nam czekać na listopad i wygrać oba spotkania” — podsumował.
W listopadzie Polskę czekają mecze ze Szwecją i Rumunią. Otwarte pozostaje pytanie, czy na ławce trenerskiej wciąż będzie siedział Jan Urban.