Jan Urban przed meczem z Bośnią o murawie i przyszłości kadry

Urban przed meczem z Bośnią: „Podziękowałem drużynie za dwa dni spokoju”

Trening reprezentacji Polski -  Jan Urban i Piotr Zieliński
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Maciek
3 minuty czytania

Selekcjoner reprezentacji Polski nie kryje się z tym, jak wygląda jego codzienność. Po rozgromieniu Rumunii 6:0 Jan Urban zyskał chwilę oddechu, ale już przed rewanżem z Bośnią i Hercegowiną musiał odpowiadać na pytania o przyszłość, brak Lewandowskiego i stan murawy w Zenicy, który budzi poważne obawy.

Jan Urban pojawił się na konferencji prasowej w Zenicy przed rewanżowym meczem z Bośnią i Hercegowiną i mówił tak, jak to ma w zwyczaju. Bez owijania w bawełnę.

Najpierw temat murawy. Selekcjoner nie ukrywał zastrzeżeń do stanu boiska, na którym Polska zagra w poniedziałek wieczorem. „Przeciętna murawa. Wydaje się, że nie za wiele było zrobione po ostatnim meczu czy treningu. Niektóre duże wgłębienia są wręcz niebezpieczne, bo jeśli się stanie krzywo, można bardzo łatwo skręcić staw skokowy” — ostrzegł Urban.

Potem przyszedł czas na pytanie o Roberta Lewandowskiego, który po hat-tricku w wygranym 6:0 meczu z Rumunią nie zagra z Bośnią z powodu zawieszenia za żółte kartki. Kapitan opuścił już zgrupowanie i wrócił do Chicago Fire. Urban nie zamierza jednak rozpamiętywać tej absencji. „Po prostu nie ma Roberta i musimy grać” — stwierdził krótko. A potem dodał coś, co wykracza daleko poza ramy jednego meczu: „Powiem więcej, już za niedługo być może będziemy musieli sobie zadać pytanie: co po Robercie, co po Zielińskim? Nie wiadomo, ile Piotrek jeszcze będzie w kadrze grał. Rzeczywiście są to zawodnicy nieocenieni w trakcie kariery, jaką mieli w reprezentacji.”

To słowa człowieka, który sam jako reprezentant Polski rozegrał 57 meczów i strzelił siedem goli, a w przeszłości był też asystentem Leo Beenhakkera w kadrze podczas EURO 2008. Urban zna ten świat od podszewki i wie, że pokoleniowa zmiana w drużynie narodowej to kwestia czasu, nie wyboru.

Nie mniej ciekawie wypadł wątek przyszłości samego selekcjonera. Rozbicie Rumunii kupiło mu odrobinę spokoju, ale Urban nie ma złudzeń. „Po meczu z Rumunią pogratulowałem zwycięstwa drużynie i podziękowałem za dwa dni spokoju. Tak na to patrzę. Tak zwana góra albo jest zadowolona, albo nie jest zadowolona” — przyznał z charakterystycznym dystansem.

Selekcjoner potwierdził, że nie rozmawiał z prezesem PZPN o swojej posadzie i nie otrzymał żadnych niepokojących sygnałów. „Osobiście nie pytałem, co dalej. Prezes wspomniał, że pewnie jakaś analiza przyjdzie po tych czterech spotkaniach. Wtedy do takiej rozmowy, wydaje mi się, że dojdzie” — zakończył temat.

Poniedziałkowy mecz w ramach 4. kolejki fazy zasadniczej Ligi Narodów rozpocznie się o godzinie 20:45. Tydzień temu w pierwszym spotkaniu tych drużyn padł bezbramkowy remis.

Źródło: Goal.pl

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie