Urban nie myśli o rezygnacji. Pięć meczów bez wygranej nie zmieniają jego zdania
Seria pięciu spotkań bez zwycięstwa sprawiła, że na konferencji prasowej padło pytanie wprost: czy selekcjoner rozważa odejście? Jan Urban nie zostawił pola do interpretacji.
Porażka 1:3 ze Szwecją na wyjeździe oznacza, że Polska pod wodzą Jana Urbana nie wygrała żadnego z pięciu kolejnych spotkań. Strata do prowadzących w grupie Ligi Narodów Szwedów urosła do pięciu punktów, a Biało-Czerwoni spadli na 3. miejsce. Presja na selekcjonera rośnie z meczu na mecz.
Na pomeczowej konferencji prasowej padło pytanie wprost: czy Urban rozważa rezygnację? Odpowiedź była jednoznaczna.
„Przegraliśmy mecz z bardzo dobrą drużyną. Nie zagraliśmy spotkania, w którym nie oddaliśmy strzału, czy byliśmy zepchnięci totalnie do defensywy i bezradni. Mieliśmy swoje sytuacje. Strzeliliśmy bramkę. Mogliśmy wyciągnąć z tych sytuacji więcej, nie udało się. Nie myślę o żadnej rezygnacji”
Urban przyznał, że Szwecja jest dziś silniejsza od Polski. Wskazał na potencjał kadrowy rywali i przypomniał, że przed startem rozgrywek to właśnie oni byli wskazywani jako faworyci grupy. Brzmiał jak ktoś, kto wierzy w swój plan, choć wyniki na razie go nie potwierdzają.
Selekcjoner objął kadrę 16 lipca 2025 roku. To nie jest jego pierwszy kontakt z reprezentacją. W latach 2008–2009 pracował jako asystent Leo Beenhakkera i był w sztabie podczas Euro 2008. Teraz jednak to on odpowiada za wyniki i nie ma się za kim schować.
Doświadczenia trenerskiego Urbanowi nie brakuje. Z Legią Warszawa sięgał po dwa mistrzostwa Polski z rzędu w sezonach 2012/13 i 2013/14, dorzucając dwa Puchary Polski i Superpuchar. A jako piłkarz? Trzy tytuły z Górnikiem Zabrze w latach 1986–1988 i legendarny hat-trick na Santiago Bernabéu, gdy Osasuna rozbiła Real Madryt 4:0 w grudniu 1990 roku. Facet wie, czym jest presja dużych meczów.
Tyle że sam CV wyników nie przyniesie. Przed kadrą mecze z Rumunią i Bośnią i Hercegowiną. Jeśli punkty znów nie wpadną, pytania o przyszłość Urbana na ławce będą tylko głośniejsze.