Porażka z Grecją na start ery Kloppa. Kibice wygwizdali reprezentację Niemiec
Jürgen Klopp miał być wybawicielem niemieckiej piłki. Tymczasem po dwóch meczach u sterów kadry bilans selekcjonera to remis i przegrana. Po porażce 0:1 z Grecją na trybunach rozległy się gwizdy, a Klopp poprosił o jedno: żeby krytykować jego, a nie piłkarzy.
Reprezentacja Niemiec przegrała z Grecją 0:1, a nowy selekcjoner Jürgen Klopp po dwóch meczach u sterów kadry ma na koncie zaledwie jeden punkt. Remis w debiucie, teraz porażka. Nie tak miało wyglądać otwarcie nowego rozdziału w niemieckiej piłce.
Klopp, który w styczniu 2026 roku objął stanowisko selekcjonera z kontraktem do 2030 roku, był witany jako człowiek zdolny przywrócić Niemcom dawną pozycję. Wcześniej podobne nadzieje wiązano z Hansim Flickiem i Julianem Nagelsmannem. Obaj zawiedli. Teraz okazuje się, że nawet charyzma i doświadczenie twórcy sukcesów Borussii Dortmund i Liverpoolu nie wystarczą, by odmienić wszystko z dnia na dzień.
Sam Klopp nie zamierza jednak dramatyzować. Na konferencji prasowej po meczu z Grecją mówił wprost: „Nie ma powodu, żebym wpadł w depresję i mówił, że jesteśmy beznadziejni, bo nie jesteśmy. Ale nie jesteśmy też aż tak dobrzy”. Poprosił też media i kibiców o konkretną rzecz: „Jeśli chcecie kogoś krytykować, krytykujcie mnie. Dajcie nowym zawodnikom się rozwinąć. Ci doświadczeni są czołowymi graczami w swoich klubach i mają moje wsparcie”.
Kloppa zaskoczyły gwizdy, które rozległy się na trybunach. „Przyszłość jest tak jasna, jak sami ją uczynimy. Damy z siebie wszystko. Będziemy kontynuować tę drogę” — zadeklarował.
To człowiek, który w karierze trenerskiej poprowadził już ponad tysiąc meczów. Zaczynał w sposób niemal filmowy: w lutym 2001 roku w niedzielę grał jeszcze jako piłkarz Mainz, a w poniedziałek został trenerem tego samego zespołu. Debiut wygrał 1:0 z Duisburgiem. Potem wprowadził Mainz do Bundesligi po raz pierwszy w historii klubu, zbudował wielką Borussię Dortmund, a z Liverpoolem zdobył sześć różnych trofeów, w tym Ligę Mistrzów i Premier League. W 2022 roku otrzymał Freedom of the City of Liverpool, honorowe wyróżnienie przyznane wcześniej spośród obcokrajowców jedynie Nelsonowi Mandeli.
Teraz przed nim zupełnie inne wyzwanie. Niemieccy kibice od lat obserwują kolejne projekty odbudowy kadry, które kończą się rozczarowaniem. Każda następna porażka sprawia, że cierpliwość jest coraz mniejsza. Klopp o tym wie. Pytanie, czy tym razem doświadczenie i upór wystarczą, by wreszcie odwrócić bieg rzeczy.