Kimmich nie owija w bawełnę: „Jesteśmy daleko od czołówki”
Kapitan reprezentacji Niemiec nie zamierzał bronić zespołu po serii rozczarowujących wyników. Jego słowa po porażce z Grecją mogą zaskoczyć tych, którzy liczyli na szybki przełom pod wodzą Jürgena Kloppa.
Joshua Kimmich nie szukał wymówek po historycznej porażce reprezentacji Niemiec z Grecją. Kapitan kadry, zapytany o ocenę Bastiana Schweinsteigera, który określił drużynę mianem przeciętnej, nie pozostawił żadnych wątpliwości.
„Trudno się z tym nie zgodzić. W tej chwili jesteśmy daleko od bycia czołowym zespołem” — powiedział pomocnik Bayernu Monachium.
Słowa jednego z najbardziej doświadczonych piłkarzy w kadrze, mającego na koncie 114 występów w reprezentacji, mają szczególną wagę. Kimmich, który opaskę kapitańską przejął w 2024 roku, nie próbował łagodzić przekazu.
Początek ery Jürgena Kloppa na ławce trenerskiej reprezentacji Niemiec jest daleki od tego, czego oczekiwali kibice. Najpierw remis 1:1 z Holandią, a potem coś, czego wcześniej nie widziano: pierwsza w historii przegrana z Grecją. Seria meczów bez zwycięstwa trwa od nieudanych eliminacji do mistrzostw świata 2026.
Klopp wyraźnie postawił na eksperymenty. Na zgrupowanie powołał aż 45 zawodników, co samo w sobie mówi wiele o skali przebudowy, jaką planuje. Dla selekcjonera, który zbudował swoją reputację na zdecydowanym stawianiu na zwycięstwa, taki ruch może wydawać się zaskakujący. To jednak świadomy wybór — testowanie opcji przed nadchodzącymi wyzwaniami.
Dla 31-letniego Kimmicha, który w marcu 2025 roku przedłużył kontrakt z Bayernem do 2029 roku, sytuacja w kadrze kontrastuje z jego klubową stabilnością. W Monachium od lat jest jednym z liderów — odpowiada za stałe fragmenty gry, organizuje grę zespołu, potrafi z powodzeniem występować zarówno jako defensywny pomocnik, jak i prawy obrońca. To wszechstronność, którą rozwijał jeszcze w czasach pracy z Ralfem Rangnickiem w RB Lipsk.
Droga Kimmicha na szczyt sama w sobie jest dowodem na to, że opinie ekspertów bywają błędne. Jako 14-latek trafił do akademii VfB Stuttgart, ale klub uznał, że nie ma wystarczających warunków fizycznych, by przebić się na najwyższym poziomie. Trafił do Lipska, stamtąd w 2015 roku do Bayernu, z którym w sezonie 2019/20 zdobył potrójną koronę, zaliczając asystę przy jedynym golu w finale Ligi Mistrzów przeciwko PSG.
Teraz ten sam zawodnik publicznie przyznaje, że jego reprezentacja jest przeciętna. Pytanie, czy szczerość kapitana i eksperymenty Kloppa przyniosą efekt, czy Niemcy utknęli w kryzysie, z którego nie potrafią się wydostać od lat.