Gündogan nie ma wątpliwości: Barcelona jest najlepszą drużyną na świecie
Przed meczem Ligi Mistrzów z Galatasaray Ilkay Gündogan wraca do wspomnień z Camp Nou i wychwala obecną formę byłego klubu. Niemiecki pomocnik bez wahania wskazuje Barcelonę jako głównego faworyta do triumfu w europejskich pucharach.
Ilkay Gündogan nie owijał w bawełnę. Przed starciem swojego Galatasaray z Barceloną w Lidze Mistrzów były pomocnik Blaugrany otwarcie przyznał, że jego były klub jest dla niego najlepszą drużyną na kontynencie i głównym kandydatem do wygrania Champions League.
„Barça gra teraz z ogromną dominacją i pewnością siebie. Żeby z nimi konkurować, trzeba bronić niemal perfekcyjnie i być bardzo odważnym przy piłce. Nie można po prostu cofnąć się i czekać we własnym polu karnym” — powiedział Gündogan w wywiadzie dla „Mundo Deportivo”. Niemiec podkreślił, że w tej chwili Barcelona jest dla niego „najsilniejszą drużyną na świecie”.
Sam mecz z byłymi kolegami z szatni będzie dla 34-latka przeżyciem emocjonalnym, ale zapewnił, że po pierwszym gwizdku sędziego myśli skupią się wyłącznie na boisku. „To bardzo szczególne uczucie — widzieć tylu znajomych po drugiej stronie. Ale przed meczem i po nim chętnie zamienię kilka słów z dobrymi przyjaciółmi” — dodał.
Gündogan spędził w Barcelonie sezon 2023/24, grając pod wodzą Xaviego Hernándeza. Choć tamten rok zakończył się bez trofeum, Niemiec wspomina go z wdzięcznością. „Xavi był jednym z moich wielkich wzorców jako piłkarz, a uczenie się od niego jako trenera było wspaniałym doświadczeniem. Zbudowaliśmy bardzo dobrą, przyjacielską relację” — wyznał. Brak trofeów tłumaczył kontuzjami kluczowych zawodników w decydujących momentach i drobnymi detalami, które na najwyższym poziomie przesądzają o wyniku.
Zupełnie inaczej wygląda za to era Hansiego Flicka. Gündogan nie kryje podziwu dla rodaka. „Hansi to wybitny trener, który wnosi bardzo klarowną filozofię gry i jednocześnie buduje pozytywną atmosferę. To, że jego pomysły zadziałały w Barcelonie tak szybko, pokazuje, jak dobry jest” — ocenił pomocnik Galatasaray.
Duże wrażenie robi na nim rozwój młodych piłkarzy Barçy. O Lamine Yamalu powiedział, że już na pierwszym wspólnym treningu było widać jego niesamowity talent, ale dojrzałość i regularność, jaką nastolatek prezentuje na światowej scenie, są po prostu zdumiewające. „Gra z naturalną lekkością, którą rzadko się widuje” — przyznał. Z uznaniem wypowiedział się też o Pau Cubarsím, chwaląc jego czytanie gry i opanowanie z piłką, oraz o Fermínie Lópezie, którego wyróżnia energia i zagrożenie stwarzane z linii pomocy. Obaj są dla niego świetnymi przykładami pracy akademii La Masia.
Gündogan odniósł się również do byłych kolegów z Manchesteru City, którzy trafili do Barcelony. Rodriego nazwał „najbardziej kompletnym defensywnym pomocnikiem na świecie od lat”, podkreślając jego zdolność kontrolowania tempa spotkania i wygrywania kluczowych pojedynków. O Gabrielu Jesusie mówił z kolei jako o napastniku, którego wartość wykracza daleko poza bramki — niestrudzony pressing, inteligentny ruch bez piłki i jakość techniczna w sytuacjach sam na sam sprawiają, że Brazylijczyk potrafi rozstrzygnąć wyrównane mecze.
Wyniku nadchodzącego starcia Gündogan przewidywać nie chciał. Jedno jednak powtórzył z naciskiem: Barcelona jest teraz drużyną, której boją się wszyscy.