Barcelona rozbiła Galatasaray w Stambule. Cztery gole i dominacja po przerwie
Galatasaray na własnym stadionie uchodzi za wyjątkowo nieprzyjemnego rywala. Przez pół godziny tę reputację podtrzymywał, prowadząc po trafieniu Batrakova. Potem Barcelona przypomniała, dlaczego w tym sezonie nie zna smaku porażki.
Aleksey Batrakov potrzebował niespełna pół godziny, żeby sprawić, że stadion w Stambule eksplodował. Rafael Leao ruszył lewą stroną, wpadł w pole karne, wycofał do Rosjanina, a ten mocnym uderzeniem z szesnastu metrów pokonał Joana Garcię. Piłka jeszcze odbiła się od stopy obrońcy, myląc bramkarza. Galatasaray prowadziło 1:0.
Barcelona wcześniej kontrolowała spotkanie. Już w 6. minucie Ugurcan Cakir obronił w sytuacji sam na sam z Danim Olmo, potem powstrzymał próby Anthony'ego Gordona i Joao Cancelo. Goście dominowali, ale bez efektu. I nagle to gospodarze trafili do siatki.
Sześć minut później mogło być jeszcze gorzej. Po rzucie rożnym piłkę głową trącił Victor Osimhen, a Baris Yilmaz skierował ją do bramki. Radość trwała kilkanaście sekund. VAR wykazał spalonego.
To był moment zwrotny. W 43. minucie Dani Olmo zagrał w pole karne do Joao Cancelo, który mierzonym strzałem wyrównał na 1:1. Blaugrana szła po więcej jeszcze przed gwizdkiem, ale Gordon i Olmo nie potrafili pokonać Cakira.
Druga połowa zaczęła się ekspresowo. W 50. minucie Lamine Yamal dośrodkował z prawej strony na piąty metr, a nadbiegający Fermin Lopez głową wpakował piłkę do siatki. Trzy minuty później Yamal ponownie był w roli asystenta. Po efektownej szarży wycofał z linii końcowej do Gordona, który strzałem przy słupku ustalił wynik na 3:1.
Galatasaray było już złamane. W 65. minucie Gabriel Jesus skiksował w polu karnym, ale z tego nieudanego zagrania wyszło nieoczekiwane podanie do Karima Adeyemiego. Niemiec uderzył nie do obrony. 4:1.
Podopieczni Hansiego Flicka spokojnie dograli końcówkę. Gospodarze próbowali jeszcze poprawić rezultat, lecz szanse na to były minimalne. Barcelona potwierdziła formę z początku sezonu, w którym zarówno w La Lidze, jak i w Lidze Mistrzów wygrywała wszystko.
Galatasaray SK - FC Barcelona 1:4 (1:1)
1:0 - Aleksey Batrakov 28
1:1 - Joao Cancelo 43
1:2 - Fermin Lopez 50
1:3 - Anthony Gordon 53
1:4 - Karim Adeyemi 65