Joao Felix wyklucza transfer do Realu Madryt. „Stałbym się największym zdrajcą futbolu”
Portugalczyk nie ma wątpliwości – na Santiago Bernabéu nie zagra. Wszystko przez sentyment do Barcelony, w której spełnił dziecięce marzenie.
Joao Felix w wywiadzie dla AS postawił sprawę jasno: Realu Madryt w jego karierze nie będzie. 26-letni Portugalczyk, który w sezonie 2023/2024 grał na wypożyczeniu w Barcelonie, nie wyobraża sobie przywdziania koszulki Los Blancos.
„Stałbym się największym zdrajcą futbolu. Nie, nie, nie. Bardzo podobało mi się w Barcelonie. W porządku, Realu zabrakło mi do kompletu, jednak jestem dumny, że grałem właśnie tam” – powiedział wprost.
Felix od lat kręci się po topowych klubach Europy. Zaczynał w Benfice, potem był rekordowy transfer do Atletico Madryt, wypożyczenia do Chelsea i Barcelony, epizod w Milanie, a teraz Al-Nassr. Lista pracodawców długa, ale to właśnie pobyt w Katalonii wspomina najcieplej. Mówi o nim jak kibic, nie jak zawodowy piłkarz.
„To było moje dziecięce marzenie, a także marzenie mojego ojca i brata. Gra w Barcelonie to był dla mnie powód do dumy” – przyznał.
Sam sezon na Camp Nou nie był rewelacyjny pod kątem trofeów, bo drużyna niczego nie wygrała. Felix i tak nie żałuje. Podkreśla jednak, że wypożyczenie to co innego niż bycie pełnoprawnym członkiem kadry. Człowiek nie zdąży się zadomowić, a już trzeba pakować walizki.
Teraz gra w Arabii Saudyjskiej, ale głośno mówi się o jego chęci powrotu do Europy. W tym sezonie zaliczył osiem występów w lidze i pucharach, strzelił cztery gole i dołożył trzy asysty. Transfermarkt wycenia go na 28 milionów euro, więc potencjalnych chętnych nie powinno zabraknąć. Real Madryt na pewno wśród nich nie będzie.