Zaskakujący zwrot w sprawie prywatyzacji Wisły Płock
Niemal wszyscy byli pewni, że Wisła Płock lada dzień zmieni właściciela – a tymczasem spływają wieści, które mogą zaskoczyć nawet najbardziej wtajemniczonych kibiców. Marek Koźmiński miał wejść do klubu, a u jego boku Cezary Kucharski, lecz cała układanka wygląda już zupełnie inaczej. Źródła z Płocka potwierdzają, że na stole leży zupełnie inna konfiguracja i wszystko zależy od głosowania rady miasta. O Losie „Nafciarzy” przesądzi data 25 czerwca.
Od dłuższego czasu po mieście krążyły plotki o wielkiej prywatyzacji Wisły Płock. Wszyscy wypatrywali przejęcia przez Fautores Group, gdzie prym mieli wieść Marek Koźmiński i Cezary Kucharski. Rzeczywistość napisała jednak inny scenariusz.
Po tym jak Górnik Zabrze przeszedł transformację, wydawało się, że płocczanie pójdą jego śladem. Negocjacje rzekomo były zaawansowane – na pierwszy plan wybijało się nazwisko Koźmińskiego, wspieranego przez byłego menedżera Lewandowskiego. Jednak Tomasz Włodarczyk i Piotr Koźmiński z kanału Meczyki.pl mocno tonują nastroje.
„Te rozmowy są zaawansowane ze strony Koźmińskiego i prezydenta miasta Płocka. Sytuacja na dziś jest taka, że najbliższym terminem, w którym będzie głosowanie nad jego wejściem do Wisły Płock, jest 25 czerwca. Nawet jeżeli Marek Koźmiński ma wejść, to nie jako właściciel klubu większościowy przejmujący cały klub od miasta, ale w pierwszej kolejności jako mniejszościowy akcjonariusz. Musi to zostać przegłosowane przez radę miasta, rozmowy są bardzo zaawansowane, natomiast na końcu decydują radni” – wyjaśnił Włodarczyk.
I to nie koniec zwrotów akcji. Piotr Koźmiński dorzucił, że „zmieniło się w tej konfiguracji i nie będzie to duet Koźmiński – Kucharski. To byłoby wejście jedynie Marka Koźmińskiego do tej struktury i to on miałby zarządzać pionem sportowym”. Tym samym, storpedowano doniesienia o duecie dawnego menedżera i byłego reprezentanta Polski.