Trener Górnika Zabrze: Tabela przypomina dawne, złote czasy
Górnik Zabrze po dziewięciu kolejkach ekstrapozycyjnie prezentuje się na szczycie Ekstraklasy. Siedem zwycięstw, remis oraz tylko jedna porażka to bilans, o jakim kibice mogli dotąd tylko marzyć. Trener Michal Gasparik przyznaje w rozmowie z Roosevelta81.pl: „Tabela przypomina dzisiaj te dawne, złote czasy, o których śpiewają nasi kibice”.
Górnik Zabrze błyszczy w Ekstraklasie i lideruje z bilansem, który przypomina czasy największych sukcesów klubu. Siedem zwycięstw, remis i ledwie jedna porażka – tego w Zabrzu dawno nie widziano. Trener Michal Gasparik nie kryje, że czuje na plecach presję, ale spokojnie analizuje początki sezonu.
– Sytuacja jest nowa dla większości trenerów, także dla mnie, zwłaszcza przez wyjątkowo długą, trzytygodniową przerwę w trakcie rundy – tłumaczy Gasparik. Część zawodników rozjechała się na zgrupowania, a ci, którzy zostali, pracują indywidualnie i grupowo, szlifując taktyczne detale.
Sztab od razu wrócił do analizy ostatniego spotkania z Motorem Lublin, które zakończyło się wyjazdowym remisem. – W defensywie chłopaki wykonali świetną robotę, mimo że na przodzie zabrakło „iskry” – przyznaje trener. Analiza i plan taktyczny odpowiadały założeniom, a dominacja w posiadaniu piłki była widoczna, zwłaszcza w pierwszej połowie.
Nie zabrakło też kontrowersji – w mediach pojawiły się doniesienia, że sztab Motoru podglądał trening zabrzan. Gasparik nie owija w bawełnę: takie zachowanie określa jako „niefair play” i tłumaczy, że o sile Górnika i tak decyduje skupienie na własnych atutach.
Doświadczenie Górnika w grze na dwóch frontach zaowocowało, choć dla wielu piłkarzy występy co 3-4 dni były nowością. Gasparik zwraca uwagę, że tylko zespoły jak Jagiellonia czy Lech są przyzwyczajone do takiego trybu – tym bardziej cieszą go rezultaty zabrzan na starcie sezonu. – Nikt nie spodziewał się aż tak historycznego wejścia – dodaje trener.
Rywalizacja w pucharach, zwłaszcza z takim kalibrem drużyn jak Fenerbahce, Ferencvaros czy AS Monaco, dała zawodnikom pewność siebie i piłkarską ogładę. Gasparik jest zadowolony, że po trudnych pojedynkach w Europie drużyna ma szeroką kadrę i dwóch wartościowych graczy na każdej pozycji. Zarządzanie takim bogactwem nie jest jednak łatwe – utrzymanie dobrej atmosfery to teraz klucz do utrzymania wyników.
Myślę, że z domowego meczu z Lechem Poznań jestem szczególnie dumny. Chłopaki pokazali, że potrafią zdominować rywala i zmusić go do wyłącznie defensywnej gry
Trener nie zamierza pompować balonika, choć głośno mówi o medalowych ambicjach i chęci powrotu do europejskich pucharów. O cenne osiągnięcia zamierza powalczyć systematycznością, a nie jednorazowym zrywem. – Największy postęp to nie jednorazowy wynik, ale regularność i stabilność klubu – podkreśla Gasparik.
W Zabrzu czuć, że Górnika stać na wiele, a tabela rzeczywiście przywołuje skojarzenia ze złotym okresem w historii klubu. Czy Trójkolorowi utrzymają miejsce w czołówce po kolejnych trudnych rywalach? Emocji, jak widać, w tym sezonie nie zabraknie.