Gašparík o Górniku, dyscyplinie i przyszłości: „Chcę być trenerem, który nie funkcjonuje na chwilę”
Słowak, który jeszcze jako piłkarz prowadził notes z pomysłami taktycznymi, a trzy lata przed objęciem Górnika założył z asystentami grupę na WhatsAppie, żeby śledzić Ekstraklasę. W obszernej rozmowie dla Roosevelta81.pl Michal Gašparík zdradza, co łączy go z Adamem Nawałką, dlaczego dyscyplina bije jakość i jak stadion przy Roosevelta pomaga ściągać piłkarzy z zagranicy.
Michal Gašparík nie jest typem trenera, który trafia do klubu przypadkiem. Zanim latem 2025 roku objął Górnika Zabrze, w którym grał już w sezonach 2011–2012, przygotowywał się do pracy w Polsce na długo przed pierwszą poważną ofertą. Jeszcze w 2022 roku wraz ze swoimi asystentami założył na WhatsAppie grupę o nazwie „Polska” — śledzili Ekstraklasę, analizowali kluby, rozmawiali o potencjalnych opcjach. Kupił podręcznik do polskiego i słuchał polskiego radia w samochodzie. Gdy szansa wreszcie się pojawiła, był gotowy.
Teraz, po ponad piętnastu miesiącach przy Roosevelta, 44-letni Słowak udzielił obszernego wywiadu portalowi Roosevelta81.pl, w którym opowiedział o swojej filozofii, atmosferze w szatni i planach na przyszłość.
Porównania do Adama Nawałki — eleganckiego, wymagającego taktycznie trenera, który z Górnikiem zdobywał medale — pojawiają się coraz częściej. Gašparík nie odcina się od nich, ale podchodzi do tematu po swojemu.
Zawsze analizowałem to, w czym trenerzy są mocni, a w czym słabsi. Z czasem wypracowałem własną filozofię na bazie tych doświadczeń. Ale to, co zawsze podobało mi się w Górniku z czasów Nawałki, to niesamowity porządek na boisku i taktyczne wymagania. Ten sam porządek obowiązywał w szatni, co uważam za fundamentalne.
Dyscyplina i porządek to słowa, które wracają w tej rozmowie wielokrotnie. Dla Gašparíka talent bez struktury jest bezużyteczny. Już jako piłkarz prowadził zeszyt, w którym zapisywał ćwiczenia, schematy taktyczne i zachowania szkoleniowców, które zwracały jego uwagę. Nigdy za to nie grał w Football Managera. Woli rzeczywistość. I jak sam przyznawał w innych wywiadach, zdecydowanie woli wygrać 1:0 niż 4:3.
Ciekawy jest też wątek osobisty — Gašparík mówił kiedyś, że nie lubi takich piłkarzy, jakim sam był, bo z zawodnikami o podobnym charakterze trudno się pracuje. To nietypowa jak na trenera autodiagnoza, ale dobrze pokazuje, ile samokrytyki wkłada w swój warsztat.
W rozmowie z Roosevelta81.pl Gašparík dużo mówi o swoim sztabie. Ze słowackimi asystentami zna się niemal całe życie, a kluczowym elementem było zbudowanie relacji z polską częścią sztabu.
Kładliśmy nacisk nie tylko na pracę, ale i na przyjaźń. Staliśmy się też przyjaciółmi. Jest między nami chemia. Szatnia czuje naszą pozytywną energię, widzi, że trzymamy się razem, i to w naturalny sposób przenosi się na piłkarzy.
Kiedy rozmowa schodzi na kibiców, trener Górnika nie kryje fascynacji. Mówi wprost, że stadion i atmosfera są kluczowym argumentem transferowym.
Kluczowym argumentem jest stadion i kibice. Kiedy obcokrajowcy widzą w internecie materiały z naszych domowych spotkań, od razu wiedzą, że to zupełnie inny poziom pasji i zaangażowania niż w ich poprzednich zespołach.
Przyznaje, że bez tej siły trudniej byłoby ściągnąć do Zabrza Petera Federico, Paulo Bernardo czy Malthego Hojholta.
Gašparík, którego kontrakt obowiązuje do końca czerwca 2027 roku, pytany o przyszłość powtarza jedno: nie chce być trenerem „na chwilę”. W Spartaku Trnawa przepracował pięć lat i to uważa za swój największy powód do dumy. Zapytany o inne kluby Ekstraklasy, odpowiada spokojnie i bez nerwowości, choć nie zamyka żadnych drzwi. Na pytanie o spekulacje dotyczące ewentualnego objęcia reprezentacji Polski po Janie Urbanie reaguje śmiechem i ucina temat jednym zdaniem: to absolutnie nie jest coś, o czym rozmyśla.
Najbliższym wyzwaniem jest pucharowy wyjazd do Piasta Gliwice. Gašparík podkreśla, że to „rzut beretem” od Zabrza, ale na boisku czeka zadanie równie trudne co ubiegłoroczna Arka w Gdyni. W lidze celem jest ustabilizowanie się w czołówce tabeli.
Cała rozmowa, z której pochodzą powyższe fragmenty, dostępna jest na portalu Roosevelta81.pl.