[Wywiad] Michal Gašparík o Górniku Zabrze, dyscyplinie i przyszłości

Gašparík o Górniku, dyscyplinie i przyszłości: „Chcę być trenerem, który nie funkcjonuje na chwilę”

Michal Gasparik
fot. Górnik Zabrze
Domyślna grafika
Aleks
3 minuty czytania

Słowak, który jeszcze jako piłkarz prowadził notes z pomysłami taktycznymi, a trzy lata przed objęciem Górnika założył z asystentami grupę na WhatsAppie, żeby śledzić Ekstraklasę. W obszernej rozmowie dla Roosevelta81.pl Michal Gašparík zdradza, co łączy go z Adamem Nawałką, dlaczego dyscyplina bije jakość i jak stadion przy Roosevelta pomaga ściągać piłkarzy z zagranicy.

Michal Gašparík nie jest typem trenera, który trafia do klubu przypadkiem. Zanim latem 2025 roku objął Górnika Zabrze, w którym grał już w sezonach 2011–2012, przygotowywał się do pracy w Polsce na długo przed pierwszą poważną ofertą. Jeszcze w 2022 roku wraz ze swoimi asystentami założył na WhatsAppie grupę o nazwie „Polska” — śledzili Ekstraklasę, analizowali kluby, rozmawiali o potencjalnych opcjach. Kupił podręcznik do polskiego i słuchał polskiego radia w samochodzie. Gdy szansa wreszcie się pojawiła, był gotowy.

Teraz, po ponad piętnastu miesiącach przy Roosevelta, 44-letni Słowak udzielił obszernego wywiadu portalowi Roosevelta81.pl, w którym opowiedział o swojej filozofii, atmosferze w szatni i planach na przyszłość.

Porównania do Adama Nawałki — eleganckiego, wymagającego taktycznie trenera, który z Górnikiem zdobywał medale — pojawiają się coraz częściej. Gašparík nie odcina się od nich, ale podchodzi do tematu po swojemu.

Zawsze analizowałem to, w czym trenerzy są mocni, a w czym słabsi. Z czasem wypracowałem własną filozofię na bazie tych doświadczeń. Ale to, co zawsze podobało mi się w Górniku z czasów Nawałki, to niesamowity porządek na boisku i taktyczne wymagania. Ten sam porządek obowiązywał w szatni, co uważam za fundamentalne.
Michal Gašparík dla Roosevelta81.pl

Dyscyplina i porządek to słowa, które wracają w tej rozmowie wielokrotnie. Dla Gašparíka talent bez struktury jest bezużyteczny. Już jako piłkarz prowadził zeszyt, w którym zapisywał ćwiczenia, schematy taktyczne i zachowania szkoleniowców, które zwracały jego uwagę. Nigdy za to nie grał w Football Managera. Woli rzeczywistość. I jak sam przyznawał w innych wywiadach, zdecydowanie woli wygrać 1:0 niż 4:3.

Ciekawy jest też wątek osobisty — Gašparík mówił kiedyś, że nie lubi takich piłkarzy, jakim sam był, bo z zawodnikami o podobnym charakterze trudno się pracuje. To nietypowa jak na trenera autodiagnoza, ale dobrze pokazuje, ile samokrytyki wkłada w swój warsztat.

W rozmowie z Roosevelta81.pl Gašparík dużo mówi o swoim sztabie. Ze słowackimi asystentami zna się niemal całe życie, a kluczowym elementem było zbudowanie relacji z polską częścią sztabu.

Kładliśmy nacisk nie tylko na pracę, ale i na przyjaźń. Staliśmy się też przyjaciółmi. Jest między nami chemia. Szatnia czuje naszą pozytywną energię, widzi, że trzymamy się razem, i to w naturalny sposób przenosi się na piłkarzy.
Michal Gašparík dla Roosevelta81.pl

Kiedy rozmowa schodzi na kibiców, trener Górnika nie kryje fascynacji. Mówi wprost, że stadion i atmosfera są kluczowym argumentem transferowym.

Kluczowym argumentem jest stadion i kibice. Kiedy obcokrajowcy widzą w internecie materiały z naszych domowych spotkań, od razu wiedzą, że to zupełnie inny poziom pasji i zaangażowania niż w ich poprzednich zespołach. 
Michal Gašparík dla Roosevelta81.pl

Przyznaje, że bez tej siły trudniej byłoby ściągnąć do Zabrza Petera Federico, Paulo Bernardo czy Malthego Hojholta.

Gašparík, którego kontrakt obowiązuje do końca czerwca 2027 roku, pytany o przyszłość powtarza jedno: nie chce być trenerem „na chwilę”. W Spartaku Trnawa przepracował pięć lat i to uważa za swój największy powód do dumy. Zapytany o inne kluby Ekstraklasy, odpowiada spokojnie i bez nerwowości, choć nie zamyka żadnych drzwi. Na pytanie o spekulacje dotyczące ewentualnego objęcia reprezentacji Polski po Janie Urbanie reaguje śmiechem i ucina temat jednym zdaniem: to absolutnie nie jest coś, o czym rozmyśla.

Najbliższym wyzwaniem jest pucharowy wyjazd do Piasta Gliwice. Gašparík podkreśla, że to „rzut beretem” od Zabrza, ale na boisku czeka zadanie równie trudne co ubiegłoroczna Arka w Gdyni. W lidze celem jest ustabilizowanie się w czołówce tabeli.

Cała rozmowa, z której pochodzą powyższe fragmenty, dostępna jest na portalu Roosevelta81.pl.

Źródło: Roosevelta81.pl

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie