Cztery gole w Krakowie. Cracovia z Arką na remis
Spotkanie Cracovii z Arką Gdynia miało być jednym z tych, które mogą przesądzić o ligowym bycie. Padły cztery bramki, a remis 2:2 nie pozostawił w pełni usatysfakcjonowanej żadnej ze stron. Arka, która dotychczas słabo radziła sobie na wyjazdach, pokazała nową twarz pod wodzą Dariusza Banasika i wydostała się tym samym ze strefy spadkowej. Kluczowe były szybkie odpowiedzi obu drużyn na stracone gole i dobra postawa Jędrzeja Grobelnego w bramce gości.
Mecz Cracovii z Arką Gdynia, określany jako pojedynek o życie lub nawet o sześć punktów, w praktyce okazał się dramatyczną potyczką zakończoną remisem 2:2. Po końcowym gwizdku trudno było doszukać się wygranego – obie ekipy mogą czuć niedosyt. Arka była blisko, by wyprzedzić gospodarzy w tabeli, jednak ten jeden punkt wystarczył tylko na krótkie opuszczenie strefy spadkowej.
O losach spotkania decydowały głównie dwa pięciominutowe okresy, kiedy padały gole niemal natychmiast po sobie. Cracovia trafiała do siatki, Arka szybko odpowiadała. Chwilę potem role się odwracały i znów kibice oglądali bramki w krótkich odstępach czasu.
Drużyna Dariusza Banasika, mimo wcześniejszego fatalnego bilansu na wyjazdach, rozegrała w Krakowie jeden ze swoich najlepszych meczów poza domem w tym sezonie. „Pasy” znów miały problem z wykorzystaniem przewagi własnego boiska, a trener Arki pozostaje nadal niepokonany w nowej roli.
Spotkanie rozpoczęło się niemrawo. Pierwszy konkret padł łupem gospodarzy – Gabriel Charpentier wykorzystał błąd w środku pola, wbiegł w pole karne i technicznym strzałem pokonał Jędrzeja Grobelnego. Biorąc pod uwagę, jak Arka radziła sobie do tej pory na wyjazdach (bilans 1-1-11), można było spodziewać się powtórki ze słabszych występów. Tymczasem zespół błyskawicznie odpowiedział – Sebastian Kerk precyzyjnie dorzucił piłkę, a Oskar Kubiak popisał się skutecznym uderzeniem głową.
W kolejnych minutach groźniej atakowała Cracovia. Charpentier był aktywny, lecz tym razem Grobelny wybronił jego strzał po rzucie rożnym. W końcówce pierwszej połowy golkiper gdynian powstrzymał też Pau Sansa, broniąc drużynę przed stratą kolejnych bramek. Dla Charpentiera mecz skończył się już w przerwie – napastnik gospodarzy doznał urazu i został w szatni.
Druga część spotkania przyniosła szybkie emocje. Już na początku Vladislavs Gutkovskis wyprowadził Arkę na prowadzenie, lecz po pięciu minutach Cracovia znów doprowadziła do remisu. Ajdin Hasić ograł Dawida Gojnego, a Mauro Perković wykończył akcję z kilku metrów.
W kolejnych fragmentach tempo nieco spadło, ale rywalizacja nabrała jeszcze rumieńców w końcówce. Najpierw Gutkovskis zmarnował znakomitą okazję sam na sam z bramkarzem gospodarzy, później Mateusz Klich mógł zapewnić Cracovii komplet punktów, jednak przestrzelił po podaniu Dominika Piły.
Cracovia - Arka Gdynia 2:2 (1:1)
1:0 Gabriel Charpentier 24
1:1 Oskar Kubiak 29
1:2 Vladislavs Gutkovskis 48
2:2 Mauro Perković 53