Antiste o dziewiątce w Górniku: „Trzeba przestać ją nosić, a zacząć nią być”
Napastnik wypożyczony z Sassuolo trafiał już do siatki Juventusu, pracował pod okiem Miroslava Klose i grał w eliminacjach europejskich przeciwko Rakowowi. Teraz chce udowodnić swoją wartość w Zabrzu, a ciężar legendarnego numeru na plecach traktuje jak wyzwanie, nie obciążenie.
Kiedy Janis Antiste wybierał numer na koszulce Górnika Zabrze, kierował się prostą logiką: dziewiątka była wolna, a on jest napastnikiem. O tym, ilu graczy przed nim nie zdołało udźwignąć ciężaru tego numeru w Zabrzu, dowiedział się od klubowych działaczy już po fakcie. Roześmiał się i stwierdził, że to go nie przeraża.
„Jeśli ludzie mówią mi, że dziewiątka to ciężki numer, to trzeba przestać ją nosić, a zacząć nią po prostu być. Zamierzam oddać na boisku całe serce i dać z siebie maksa, by udowodnić swoją wartość dla tego zespołu.”
Droga 24-letniego Francuza do Zabrza była kręta. Wychowanek Toulouse FC, który do akademii trafił jako ośmiolatek, w pierwszym zespole zdążył rozegrać 38 spotkań i strzelić 8 goli, zanim w wieku 19 lat przeniósł się do włoskiej Spezii. Tam zapisał się w pamięci kibiców przede wszystkim bramką przeciwko Juventusowi w Serie A. Potem przyszedł kontrakt z Sassuolo i seria wypożyczeń: Amiens, Reggiana, 1. FC Nürnberg, Rapid Wiedeń. To właśnie w Norymberdze, pod okiem Miroslava Klose, Antiste przeżył jeden z najlepszych momentów w karierze. Wiosną 2025 roku w dwunastu meczach 2. Bundesligi zdobył pięć bramek i dołożył dwie asysty.
Klose miał zresztą swój udział w zabrzańskim transferze. Antiste po podpisaniu wypożyczenia z Sassuolo przyznał, że były napastnik reprezentacji Niemiec doradzał mu wybór polskiego kierunku i zachęcał, by właśnie tutaj udowadniał swoją wartość. Na ostateczną decyzję wpłynęły też rozmowy z władzami Górnika i Lukasem Podolskim.
W drugiej części obszernego wywiadu dla serwisu Roosevelta81.pl Antiste mówi sporo o wewnętrznej rywalizacji w linii ataku. On, Sondre Liseth i Erik Prekop reprezentują zupełnie różne profile napastnika, co jego zdaniem jest potężnym atutem drużyny.
„Nasi rywale czują się trochę zdezorientowani i nie do końca wiedzą, czego się po nas spodziewać. Nie mają pewności, na kogo trener postawi od pierwszej minuty, przez co trudniej im przygotować optymalną taktykę.”
O trenerze Michalu Gaspariku wypowiada się w samych superlatywach. Rotacja składem i dostosowywanie taktyki do rywala to podejście, które Antiste uważa za znak firmowy najlepszych współczesnych szkoleniowców. Gasparik jest dla niego jednym z najlepszych trenerów, z jakimi miał okazję pracować.
Temat europejskich pucharów wciąż budzi emocje. Górnik odpadł z eliminacji po dwumeczu z Monaco, ale Antiste podkreśla, że szczególnie domowe spotkanie w Zabrzu pokazało, iż wicemistrz Polski potrafi rywalizować z największymi.
„Zagraliśmy naprawdę zacięte spotkanie i zaprezentowaliśmy sporą jakość. Różnica w europejskich pucharach polega na detalach i ogromnym doświadczeniu. Nam wtedy trochę go zabrakło, ale to cenna lekcja.”
Sam Antiste ma za sobą europejskie doświadczenie z drugiej strony barykady. W poprzednim sezonie, grając dla Rapidu Wiedeń, strzelił gola Rakowowi Częstochowa w europejskich rozgrywkach. Łącznie w barwach austriackiego klubu zagrał w 40 meczach, zdobywając 5 bramek.
Napastnik wyznaczył sobie konkretne cele na sezon w Zabrzu, zarówno bramkowe, jak i asystenckie, ale nie zamierza ich publicznie zdradzać. Jego wszechstronność pozwala mu grać nie tylko jako klasyczny środkowy napastnik, lecz także na prawym skrzydle czy jako drugi napastnik. I właśnie ta elastyczność może okazać się kluczowa w systemie Gasparika.
Cała rozmowa z Janisem Antiste, w tym pierwsza część poświęcona organizacji Górnika i życiu w Polsce, dostępna jest na portalu Roosevelta81.pl.