Świątek żegna się z Pekinem. Bolesna porażka z Mertens
Belgijka zdominowała tie-breaka pierwszego seta 7:0, a w drugiej partii przełamała Polkę i pewnie zamknęła mecz. Dla Świątek to bolesny cios w kontekście walki o awans do WTA Finals.
Elise Mertens okazała się za silna dla Igi Świątek w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Pekinie. Belgijka wygrała 7:6(0), 6:3 i po sensacyjnym wyeliminowaniu Coco Gauff w poprzedniej rundzie udowodniła, że jej forma to nie jednorazowy wyskok.
Mecz od pierwszych piłek zapowiadał się na trudne zadanie dla Polki. Mertens świetnie serwowała i precyzyjnie kontratakowała, nie pozwalając Świątek narzucić własnego rytmu. 19. rakieta świata prezentowała się jak zawodniczka z górnej części rankingu, pewnie wygrywając kolejne gemy serwisowe.
Świątek próbowała odpowiadać, ale jej gra z linii końcowej nie miała zwykłej ostrości. Pojawiały się nieczystość uderzeń i błędy, których w poprzednim meczu z Ivą Jović (6:1, 6:3) praktycznie nie było. Mimo to Polka trzymała się w secie. Kluczowy wydawał się jedenasty gem przy jej podaniu, w którym musiała toczyć zaciętą walkę o każdy punkt. Pracowała na nogach, reagowała czujnie na odpowiedzi rywalki i ostatecznie objęła prowadzenie 6:5.
Mertens jednak nie zamierzała się poddawać. Szybko wyrównała i doprowadziła do tie-breaka. I tu nastąpił nokaut. Belgijka rozegrała decydującą rozgrywkę absolutnie na własnych warunkach. Wysoki serwis, agresywna gra z głębi kortu, zero szans dla Świątek na przejęcie inicjatywy. Tie-break zakończył się wynikiem 7:0.
Początek drugiego seta dawał nadzieję na odwrócenie losów meczu. Trzy pierwsze gemy były wyrównane i zapowiadały ostrą rywalizację. Belgijka nie zwalniała jednak tempa, a przy stanie 2:1 przyszedł moment przełomowy. Mertens przełamała podanie Polki po tym, jak Świątek posłała forhend na aut. Następnie pewnie potwierdziła breaka własnym serwisem, obejmując prowadzenie 4:1.
Świątek nie potrafiła już odrobić strat. Przy stanie 5:3 Mertens serwowała po zwycięstwo. Dwa jej błędy na początku gemu na moment ożywiły nadzieje faworytki, ale to Belgijka zdobyła cztery kolejne punkty i zamknęła spotkanie. Całe starcie trwało niespełna dwie godziny.
Porażka mocno komplikuje Świątek sytuację w wyścigu o miejsce w turnieju WTA Finals. Polka walczy o kwalifikację do imprezy w Indian Wells, która gromadzi osiem najlepszych tenisistek sezonu, a każdy punkt w azjatyckiej części rozgrywek jest dla niej na wagę złota. Tymczasem Mertens w kolejnej rundzie China Open będzie chciała potwierdzić, że jej pekińska dyspozycja to coś więcej niż chwilowy przebłysk.
Elise Mertens - Iga Świątek 7:6(0), 6:3