Hurkacz pokonał Djokovicia w Szanghaju. Pierwsze zwycięstwo nad Serbem

Hurkacz pokonał Djokovicia w Szanghaju! Pierwsze zwycięstwo Polaka nad Serbem

Hubert Hurkacz
fot. si.robi, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Marlena
3 minuty czytania

Dziewięć meczów i osiem porażek. Tyle Hubert Hurkacz potrzebował, żeby wreszcie złamać klątwę w starciach z Novakiem Djokoviciem. Tym razem nie oddał nawet seta, demonstrując pewność siebie budowaną tygodniami udanych występów na azjatyckich kortach.

Hubert Hurkacz w 87 minut zrobił to, czego nie udało mu się dokonać w ośmiu poprzednich próbach. W II rundzie turnieju ATP Masters 1000 w Szanghaju Polak pokonał Novaka Djokovicia 6:4, 6:3, nie tracąc choćby jednego podania.

Obaj zawodnicy przystępowali do piątkowego spotkania w znakomitej formie. Hurkacz miał za sobą finał w Chengdu i półfinał w Pekinie, a Djoković dopiero co świętował 102. tytuł w karierze, wygrany właśnie w stolicy Chin. Twardy kort w Szanghaju obiecywał więc starcie dwóch tenisistów na fali.

Początek meczu to ostrożna wymiana ciosów. Gemy ciągnęły się, punkty rodziły się w długich wymianach. Kluczowy moment pierwszego seta nadszedł wcześnie: przy stanie 1:1 Djoković wypracował sobie dwa break pointy na podaniu Polaka. Hurkacz obronił oba, utrzymując serwis solidnymi pierwszymi piłkami, i od tego momentu grał coraz pewniej.

Po 50 minutach gry inicjatywa należała już wyraźnie do Wrocławianina. Wygrywał więcej wymian z głębi kortu, skuteczniej kończył piłki przy siatce i zmuszał Djokovicia do reakcji zamiast dyktowania warunków. W dziesiątym gemie Hurkacz doszedł do dwóch setboli. Przy pierwszym przestrzelił forhend, posyłając piłkę za linię. Przy drugim poszedł w return i trafił doskonale, zamykając seta 6:4.

Druga partia zaczęła się jak lawina. Hurkacz zdominował wymianę od pierwszej piłki i dwukrotnie przełamał podanie Serba, obejmując prowadzenie 4:1. Djoković, zwykle mistrz mentalnej odporności, nie potrafił znaleźć sposobu na agresywną grę Polaka. Jego bekhendy lądowały w siatkę, a próby skrócenia wymian wolejem kończyły się błędami.

Hurkacz nie pozwolił, żeby przewaga się rozmyła. W ostatnim gemie zagrał bezbłędnie, szybko wypracowując trzy meczbole. Pierwszą okazję wykorzystał wygrywającym serwisem i mógł unieść ręce w geście triumfu.

Statystyki mówią same za siebie. 13 asów Hurkacza przy dwóch Djokovicia. 32 uderzenia wygrywające wobec zaledwie 11 po stronie Serba. Niemal identyczna liczba niewymuszonych błędów po obu stronach, po 19, ale w przypadku Polaka te pomyłki rozkładały się równomiernie, a nie koncentrowały w kluczowych momentach. Hurkacz wykorzystał dwa z pięciu break pointów i ani razu nie pozwolił rywalowi na przełamanie.

Obrońca tytułu sprzed roku w III rundzie zmierzy się ze zwycięzcą meczu Yi Zhou – Lorenzo Musetti.

Hubert Hurkacz - Novak Djoković 6:4, 6:3

Źródło: Stolica Sportu

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie