Ronald Araújo coraz bliżej pozostania w Liverpoolu. Barcelona może stracić obrońcę
Urugwajczyk trafił na Anfield jako wypożyczony piłkarz szukający regularnej gry. Siedem meczów później Liverpool poważnie zastanawia się, czy nie zapłacić za niego 55 milionów euro.
Siedem meczów Ronalda Araújo w koszulce Liverpoolu wystarczyło, by na Anfield zaczęto traktować opcję jego wykupu za 55 milionów euro znacznie poważniej niż w momencie podpisywania umowy wypożyczenia. Jak informuje Mundo Deportivo, angielski klub jest coraz bardziej przekonany do urugwajskiego obrońcy.
Araújo trafił do Liverpoolu z Barcelony na zasadzie wypożyczenia do końca sezonu. W umowie zawarto klauzulę wykupu, a ostateczna decyzja należy do strony angielskiej. Na razie 26-latek robi wszystko, żeby ją utrudnić. W dotychczasowych siedmiu występach pięciokrotnie wychodził w pierwszym składzie, a trener Andoni Iraola zdążył już wykorzystać go na dwóch różnych pozycjach.
Początkowo Urugwajczyk grał na swojej naturalnej pozycji środkowego obrońcy, startując w ligowych meczach z Newcastle i Nottingham Forest. Potem jego rola się rozszerzyła. Iraola zaczął stawiać na Araújo jako prawego obrońcę w spotkaniach z Ipswich, Fulham i Bournemouth, a także w meczu Ligi Mistrzów z Atlético Madryt i w starciu z Tottenhamem w EFL Cup.
Ta wszechstronność nie jest zaskoczeniem dla tych, którzy śledzili karierę Araújo. Już w Barcelonie, a także w reprezentacji Urugwaju, zdarzało mu się występować na prawej stronie defensywy. W katalońskim klubie, gdzie był jednym z kapitanów, rozegrał ponad 200 spotkań, zanim jego sytuacja zaczęła się komplikować.
Araújo przyjechał do Anglii szukając regularnej gry i szansy na odbudowanie pozycji. Zamiast po prostu zapełniać miejsce w kadrze, stał się zawodnikiem, którego Iraola przesuwa po linii obrony w zależności od rywala i okoliczności. Jego obecność na prawej stronie pomogła Liverpoolowi poprawić solidność defensywną, co było jednym z priorytetów szkoleniowca.
Barcelona wciąż ma kontrakt z Araújo obowiązujący aż do 2031 roku, co daje katalońskiemu klubowi silną pozycję negocjacyjną. Jeśli Liverpool ostatecznie nie aktywuje opcji, obrońca wróci do Barcelony. Ale jeśli Urugwajczyk utrzyma obecny poziom przez resztę sezonu, 55 milionów euro może okazać się kwotą, którą Liverpool będzie gotów zapłacić.
W takim scenariuszu Barcelona stanęłaby przed koniecznością poszukiwania nowego środkowego obrońcy latem 2027 roku. Na razie jednak sezon trwa, a Araújo mecz po meczu buduje argumenty za tym, żeby na Anfield zostać na stałe.