Gonçalo Ramos o rodzinie, Benfice i relacji z Amorimem w Milanie

Gonçalo Ramos o życiu w Mediolanie, korzeniach z Algarve i relacji z Amorimem

Goncalo Ramos
fot. Paté kroute (Wikimedia CC Zero)
Domyślna grafika
Aleks
4 minuty czytania

Najdroższy transfer w historii AC Milan opowiedział o swoich początkach w Olhanense, ojcu-piłkarzu, który po pięciu bramkach potrafi zwrócić uwagę na jedną pudłowaną sytuację, i o tym, jak spokój włoskiego miasta przypomina mu Portugalię. Za tymi słowami kryje się historia chłopaka, który w wieku 12 lat zostawił rodzinę w Algarve, by spróbować szczęścia w Benfice.

Gonçalo Ramos przyszedł do AC Milan latem 2025 roku za 74 miliony euro, stając się najdroższym zawodnikiem w historii klubu. Sprowadzenie Portugalczyka z PSG miało być bezpośrednim życzeniem Rubena Amorima, które właściciel Gerry Cardinale spełnił stosunkowo szybko. Po kilku tygodniach w Mediolanie napastnik udzielił obszernego wywiadu oficjalnym kanałom Milanu, w którym odsłonił znacznie więcej niż tylko piłkarskie ambicje.

Statystyki Ramosa na początku sezonu w Serie A nie rzucają jeszcze na kolana: jeden gol, jedna asysta. Ale liczby mówią też co innego. 57 kilometrów przebiegnięte w lidze, najwyższy wynik w drużynie. Amorim chciał napastnika, który pracuje dla zespołu we wszystkich fazach gry, i dokładnie takiego dostał.

Początki Ramosa w futbolu sięgają Olhanense, klubu z Algarve, gdzie zaczął grać jako czterolatek. Trenował ze starszymi dziećmi, bo dla jego rocznika nie było jeszcze drużyny. Wspominał to z uśmiechem, ale prawdziwy przełom przyszedł w wieku 12 lat, gdy przeprowadził się do akademii Benfiki w Seixalu. Zostawił rodziców, morze, spokój południowej Portugalii. W jednym z wcześniejszych wywiadów dla programu „Alta Definição” na antenie SIC przyznawał, że na początku dużo płakał, choć nigdy poważnie nie myślał o rezygnacji.

W rozmowie z Milanem Ramos szeroko opowiedział o wpływie rodziny, a szczególnie ojca Manuela, byłego piłkarza grającego m.in. w Farense.

„On zawsze jest pierwszy, żeby mi pomóc w każdej chwili. Sam grał, więc wie lepiej niż większość ludzi, co znaczy grać i robić pewne rzeczy na boisku. Jest też pierwszym, który powie mi prawdę i zażąda więcej. Na przykład, jeśli strzelę pięć goli w meczu, ale zmarnuję jedną sytuację, pierwszą rzeczą, którą powie, będzie: «Mogłeś to zrobić lepiej». Zawsze jest ze mną szczery i popycha mnie do podnoszenia poziomu.”

Manuel Ramos to postać kluczowa w całej tej historii. To on od najmłodszych lat zachęcał syna do zabawy z piłką, a później towarzyszył mu radą na każdym etapie kariery. Gonçalo w rozmowach z „Record” wymieniał ojca wśród swoich piłkarskich idoli, obok Cristiano Ronaldo i Zlatana Ibrahimovicia. Matkę z kolei opisał jako osobę bardziej wylewną.

„Moja mama jest dużo bardziej rozmowna niż ojciec. Ojciec jest bardziej powściągliwy, cichszy. A mama podnosi głos, bo nie wytrzymuje stresu.”

Droga z akademii Benfiki do pierwszej drużyny nie była prosta. Po słabszym występie w meczu Pucharu Portugalii z Belenenses w listopadzie 2021 roku Ramos wrócił do domu i zastanawiał się, czy jeszcze kiedykolwiek zagra na tym poziomie. Wtedy kluczowa okazała się rozmowa z prezesem Rui Costą, która pomogła mu przejść przez moment zwątpienia. Niedługo potem Ramos stał się podstawowym napastnikiem Benfiki, a w sierpniu 2022 roku strzelił hat-tricka w meczu eliminacji Ligi Mistrzów z Midtjylland. Po spotkaniu Luisão wręczył mu piłkę meczową, na której podpisali się koledzy z drużyny. Ramos wspominał później, że trzyma ją w domu.

Prawdziwa eksplozja przyszła na mundialu w Katarze. W meczu 1/8 finału z Szwajcarią Fernando Santos postanowił posadzić na ławce Cristiano Ronaldo. Ramos dowiedział się, że zagra, dopiero w szatni, około godziny przed pierwszym gwizdkiem. Selekcjoner powiedział mu po prostu, żeby grał tak jak w Benfice, zwracając szczególną uwagę na pojawianie się przy pierwszym słupku. Efekt? Trzy gole i wygrana 6:1. Ramos mówił później „A Boli”, że nawet dla niego samego decyzja o zastąpieniu Ronaldo była zaskoczeniem, a tamta noc stała się jednym z najważniejszych momentów w jego życiu.

Teraz, w Mediolanie, zaczyna kolejny rozdział. Zapytany o relację z Amorimem, Ramos cofnął się pamięcią do czasów w Benfice.

„Pamiętam, jak grałem w Benfice i zremisowaliśmy 2:2 ze Sportingiem. Strzeliłem dwa gole trenerowi Amorimowi. Byłem bardzo szczęśliwy. Nie rozmawiam z nim o tym, tylko z członkami sztabu, Carlosem i Vitalem. On już mnie znał, bo byliśmy w środku sezonu i rozegrałem już wiele meczów dla Benfiki. To pomogło mu mnie lepiej poznać.”

Na co dzień Ramos ceni spokój Mediolanu, który porównuje do atmosfery Portugalii. Z żoną i synem mieszka blisko centrum, tak jak wcześniej w Paryżu. Lubi kino, karbonarkę, NBA i Formułę 1. Kibicuje Ferrari, a jego ulubionym kierowcą jest Lewis Hamilton. O sobie mówi, że jest trudny we współżyciu zarówno po porażce, jak i po zwycięstwie.

„Kiedy przegrywam, robię się niesamowicie zły, ale kiedy wygrywam, dosłownie szaleję.”

Mimo nowego etapu w karierze więź z Benficą pozostaje silna. W wywiadzie dla „Record” z 2026 roku Ramos powiedział wprost, że „wszystko, co robi i czym dziś jest, ma związek z Benficą”. Spędził w klubie z Lizbony więcej lat niż w domu rodzinnym. Zna tam wszystkich, od prezesa po osoby odpowiedzialne za utrzymanie obiektów. To klub, który wychował go nie tylko jako piłkarza.

Pełen wywiad dostępny jest na oficjalnych kanałach AC Milan. Komentarze Ramosa przetranscybował serwis SempreMilan.

Źródła: AC Milan, SempreMilan

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie