Powołanie Pietuszewskiego nie spodobało się w Portugalii
FC Porto liczyło na spokojne odbudowywanie formy młodego Polaka po kontuzji. Uraz Jakuba Kamińskiego pokrzyżował te plany, a reakcja portugalskich mediów była jednoznaczna.
Bezbramkowy remis Polski z Bośnią i Hercegowiną w Lidze Narodów UEFA przyniósł konsekwencje kadrowe. Jakub Kamiński opuścił boisko już w 24. minucie z powodu kontuzji i nie będzie dostępny na poniedziałkowe spotkanie ze Szwecją. Selekcjoner Jan Urban zdecydował się dowołać na jego miejsce Oskara Pietuszewskiego z FC Porto.
Decyzja wywołała poruszenie w Portugalii. Dziennik A Bola nie owijał w bawełnę, pisząc wprost o „złej wiadomości” dla klubu z Porto. Pietuszewski jest dziesiątym zawodnikiem tego zespołu, który wyjechał na listopadowe zgrupowanie swojej reprezentacji. Dla trenera Francesco Farioliego to kolejny cios kadrowy.
Sytuacja jest o tyle delikatna, że 18-letni pomocnik dopiero co wrócił do zdrowia. Kontuzja mięśniowa wykluczyła go z początku sezonu, a pełne treningi bez ograniczeń wznowił zaledwie nieco ponad tydzień temu. W bieżących rozgrywkach spędził na boisku raptem pięć minut. Porto zakładało, że młody Polak będzie spokojnie odbudowywał formę w centrum treningowym, bez dodatkowego obciążenia meczami reprezentacyjnymi.
Plan spalił na panewce. Czterokrotny reprezentant Polski dołączył do kadry i może pojawić się na boisku w meczu ze Szwecją. Dla niego to szansa, dla Porto kolejny powód do niepokoju.