Manchester United spokojny o przyszłość Lisandro Martíneza. Klub ma asa w rękawie
Ostatni rok kontraktu, ponad sto opuszczonych meczów z powodu urazów i spekulacje o wzmocnieniach defensywy. Mimo to Manchester United nie zamierza się spieszyć z rozmowami o nowej umowie dla argentyńskiego obrońcy. Powód? Opcja przedłużenia, która daje klubowi pełną kontrolę nad sytuacją.
Lisandro Martínez ma ważną umowę z Manchesterem United tylko do końca sezonu 2026/27, lecz na Old Trafford nikt nie wcisnął przycisku alarmowego. Fabrizio Romano wyjaśnił, dlaczego Red Devils zachowują spokój: klub posiada klauzulę umożliwiającą jednostronne przedłużenie kontraktu do czerwca 2028 roku.
„To sytuacja, w której United mają klauzulę przedłużenia do 2028 roku, więc czują się spokojni i czują, że mają kontrolę” — przekazał Romano na swoim kanale YouTube. Dziennikarz dodał, że w najbliższych miesiącach dojdzie do formalnych rozmów z agentami piłkarza, ale na ten moment Argentyńczyk nie negocjuje z żadnym innym klubem.
Historia Martíneza w Manchesterze to ciągła huśtawka między błyskotliwą formą a kolejnymi wizytami w gabinecie lekarskim. Odkąd trafił z Ajaxu latem 2022 roku za około 57 milionów euro, opuścił aż 108 spotkań klubowych i reprezentacyjnych. W czterech sezonach zdołał wystąpić zaledwie 115 razy. Najdłuższa przerwa przypadła na sezon 2024/25, gdy w lutym 2025 roku zerwał więzadło krzyżowe w kolanie i wrócił do gry dopiero po prawie dziesięciu miesiącach.
Kiedy był zdrowy, potrafił być jednym z najlepszych obrońców w lidze. Agresywny w pojedynkach, świetnie wyprowadzający piłkę lewą nogą i zaskakująco dominujący w powietrzu jak na swoje 175 cm wzrostu. Kibice nie bez powodu nadali mu przydomek „The Butcher”. Pod wodzą Erika ten Haga sięgnął po Puchar Ligi i Puchar Anglii, a z reprezentacją Argentyny zdobył mistrzostwo świata w 2022 roku oraz Copa América.
Mundial 2026 miał być jego wielkim powrotem po koszmarze kontuzyjnym. Martínez rozegrał tam siedem meczów, strzelił gola i zanotował asystę. W finale z Hiszpanią musiał jednak opuścić boisko jeszcze przed przerwą z powodu urazu mięśniowego. Argentyna przegrała 0:1 po dogrywce.
W bieżącym sezonie 28-latek zdążył już wystąpić w czterech ligowych spotkaniach. Nie wszystko układa się idealnie — 20 września przeciwko Fulham niefortunna interwencja zakończyła się samobójem. Manchester United po pięciu kolejkach zajmuje dopiero 12. miejsce w tabeli i stracił 11 goli w siedmiu meczach we wszystkich rozgrywkach.
Tło kontraktowe komplikują doniesienia łączące klub z Mickym van de Venem z Tottenhamu. United nadal szuka wzmocnień defensywy, bo Matthijs de Ligt jest kontuzjowany od grudnia, a Leny Yoro nie zdołał wywalczyć pewnego miejsca w składzie. Michael Carrick musi opierać środek obrony na Harrym Maguire'rze i właśnie Martínezie.
Romano podkreśla jednak, że United wciąż wierzy w Argentyńczyka jako lidera szatni i czołowego stopera. Klub zamierza podjąć rozmowy z jego otoczeniem, ale nie pod presją czasu. Klauzula daje im komfort, którego nie mają w przypadku wielu innych graczy.