Mancini celuje w trofeum. Odważna deklaracja włoskiego selekcjonera
Reprezentacja Włoch nie jedzie na mundial, ale nowy szkoleniowiec nie zamierza się z tym pogodzić. Roberto Mancini dał do zrozumienia, że przyjął posadę z jednym konkretnym zamiarem – i wyznaczył sobie na to cztery lata.
Konferencja prasowa Roberto Manciniego przed pierwszymi meczami Ligi Narodów nie pozostawiła wątpliwości co do ambicji nowego selekcjonera. Włoch, który pod koniec lipca przejął kadrę po Gennaro Gattuso, postawił sobie cel, który w kontekście ostatnich niepowodzeń Azzurrich brzmi odważnie.
„Klucz do zwycięstwa to bawić się i grać dobrze. Chcę stworzyć zespół, który dominuje. Jestem pewien, że sprowadzimy trofeum do domu w ciągu najbliższych czterech lat. Jestem tutaj, by wygrać coś jak najszybciej” – powiedział Mancini.
Cztery lata to ramy czasowe, które trudno uznać za przypadkowe. W 2028 roku na Wyspach Brytyjskich odbędą się mistrzostwa Europy i to właśnie ten turniej wydaje się naturalnym punktem odniesienia dla planów szkoleniowca. Zanim jednak Włosi zaczną myśleć o wielkim celu, muszą odbudować wiarygodność po nieudanych eliminacjach do mistrzostw świata, które kosztowały posadę Gattuso.
Pierwszą okazją do sprawdzenia nowej drużyny Manciniego będą mecze Ligi Narodów UEFA. Azzurrich czekają dwa spotkania z Turcją oraz starcia z Belgią i Francją. To rywal wymagający, ale zarazem idealny, by od razu zobaczyć, na ile deklaracje nowego selekcjonera mają pokrycie w grze zespołu.