Valverde walczy z czasem. Real Madryt liczy na powrót Urugwajczyka na mecz z Villarrealem
Kontuzja kostki z derbów Madrytu mogła wykluczyć go na tygodnie, ale przerwa reprezentacyjna daje szansę na powrót bez straty choćby jednego ligowego meczu. Federico Valverde intensywnie pracuje w Valdebebas.
Federico Valverde nie wyjechał ze swoją reprezentacją na zgrupowanie. Zamiast tego 28-letni pomocnik Realu Madryt spędza przerwę międzynarodową w ośrodku Valdebebas, gdzie rehabilituje lewą kostkę po kontuzji odniesionej w madryckich derbach.
Uraz wyglądał niepozornie. W przegranym 1:2 spotkaniu z Atlético Madryt Kang-in Lee wszedł w Valverdego twardym wślizgiem. Wstępna diagnoza mówiła o silnym stłuczeniu, ale kolejne badania przyniosły gorsze wieści: skręcenie trzeciego stopnia lewego stawu skokowego. Tego rodzaju kontuzja zwykle oznacza kilka tygodni pauzy.
Dla Valverdego układ kalendarza okazał się jednak sprzyjający. Przerwa reprezentacyjna daje mu czas na regenerację bez konieczności opuszczania ligowych kolejek. Sztab medyczny Realu wyznaczył okno powrotu na dwa do trzech tygodni, co oznacza, że mecz z Villarrealem zaplanowany na 10 października pozostaje realnym celem.
Margines błędu jest minimalny. Urugwajczyk musiałby w ostatnich dniach przed spotkaniem udowodnić, że kostka jest w pełni gotowa do obciążeń meczowych. Klub jasno deklaruje, że nie zamierza przyspieszać procesu, jeśli istniałoby jakiekolwiek ryzyko pogłębienia urazu.
Powrót Valverdego byłby istotnym wzmocnieniem dla José Mourinho. Pomocnik, mający na koncie 372 mecze i 14 trofeów z Realem, jest trudny do zastąpienia ze względu na swoją wszechstronność. Potrafi pokrywać ogromne obszary boiska, błyskawicznie przechodzić z obrony do ataku i zabezpieczać prawą stronę bez utraty równowagi w środku pola. Jeśli rehabilitacja przebiegnie bez komplikacji, istnieje szansa, że Valverde wróci do składu, nie tracąc ani jednego oficjalnego meczu.