Mourinho zaskakuje: „Gdybym był Viniciusem, wymusiliłbym transfer z Realu”
Trener Realu Madryt publicznie przyznał, że na miejscu swojego skrzydłowego latem opuściłby klub. Jednocześnie zachwycał się siłą charakteru Brazylijczyka, który mimo przeciwności pozostaje w stolicy Hiszpanii z uśmiechem na twarzy.
José Mourinho pojawił się na konferencji prasowej przed ligowym starciem z Sevillą i nie unikał trudnych tematów. Najgłośniej zabrzmiały jego słowa o Viniciusie Juniorze.
Trener Realu Madryt nie owijał w bawełnę. „Gdybym był na jego miejscu, prawdopodobnie nie byłoby mnie tutaj. Poprzedniego lata wymusiłbym transfer do klubu i na stadion, który go szanuje” — powiedział Mourinho. Zaraz jednak dodał, że Brazylijczyk z miłości do klubu i miasta zdecydował się odnowić kontrakt, wierząc, że sytuacja może się poprawić. „Żyje i przetrwa z uśmiechem na twarzy. To człowiek o ogromnej wartości” — podkreślił.
Mourinho odniósł się również do słabszego występu Viniciusa w meczu Ligi Mistrzów z Romą prowadzoną przez Gian Piero Gasperiniego. Według niego to właśnie włoski szkoleniowiec ponosi główną odpowiedzialność za trudny wieczór skrzydłowego. „Gasperini atakował nas wyłącznie jedną stroną — trzech ludzi przeciwko Cucurelli i Viniciusowi. Jako trener trudno w takiej sytuacji reagować, bo informacje nie docierają na czas” — tłumaczył Portugalczyk. Przyznał, że zirytował go drugi gol, stracony w momencie, gdy gra była spokojna i wyrównana. „Vini musi w takich sytuacjach zabezpieczyć piłkę albo wywalczyć faul. Ale to tyle, idziemy dalej” — skwitował.
Szkoleniowiec Królewskich nie ukrywał sympatii do 24-latka. Nazwał go „spektakularnym chłopakiem”, z którym łatwo budować relację, i punktem odniesienia w szatni pod względem sympatii oraz radości, jaką wnosi do zespołu. Mourinho szczerze przyznał, że sam miałby wątpliwości, czy starczyłoby mu sił, by zostać w Madrycie, biorąc pod uwagę oferty, jakie Vinicius miał na stole.
Jeśli chodzi o czteromeczową dyskwalifikację Brazylijczyka w La Lidze, Mourinho stwierdził krótko, że spodziewał się surowszej kary. Jednocześnie zapowiedział, że Vinicius najprawdopodobniej wyjdzie w wyjściowym składzie w środowym spotkaniu Ligi Mistrzów. Na konferencji padło też nazwisko Javiera Tebasa, szefa La Ligi, ale Mourinho odmówił komentarza. „Są pewne granice. Madridismo wie, z czym ma do czynienia” — uciął temat.