Cassano ostro o Viniciusie: „To tylko dobry piłkarz. Rodrygo jest dużo lepszy”
Były napastnik Realu Madryt nie przebierał w słowach, oceniając brazylijską gwiazdę Los Blancos. Przy okazji przypomniał własne grzechy z czasów gry na Santiago Bernabéu i przyznał, że powinien był za nie trafić do więzienia.
Antonio Cassano nie przestaje prowokować. Były napastnik Realu Madryt udzielił obszernego wywiadu dziennikowi „AS”, w którym bez ogródek ocenił Viniciusa Juniora, jedną z największych gwiazd obecnego składu Los Blancos.
„Vinicius to tylko dobry piłkarz. Uważam, że Rodrygo jest dużo lepszy. Nie wiem, dlaczego o Viniciusie mówi się o tyle więcej niż o jego koledze z zespołu” — stwierdził Włoch. Zdaniem Cassano, gdy Vinicius nie jest w optymalnej formie fizycznej, nie ma żadnych alternatyw i nie wyróżnia się skutecznością pod bramką. „Strzela gole, ale to żadna gwiazda. Gdyby Rodrygo był zdrowy, powinien grać przed nim w składzie” — dodał.
Kontrowersyjna opinia o Brazylijczyku to jednak tylko część rozmowy, w której 42-letni były reprezentant Włoch wrócił pamięcią do własnego epizodu w Madrycie. Cassano trafił na Santiago Bernabéu z AS Romy w styczniu 2006 roku jako zaledwie drugi Włoch w historii klubu. Szybko jednak okazało się, że problemy z dyscypliną i konflikty z ówczesnym trenerem Fabio Capello skutecznie przekreśliły jego szanse.
„Powinienem był trafić do więzienia” — powiedział ze śmiechem, zapytany o to, czy zmarnował swoją szansę. „Moje zachowanie było fatalne. Wolałem jeść i wychodzić niż trenować. Miałem dziesięć kilogramów nadwagi. To była wyłącznie moja wina.”
Pomimo tego Cassano wspomina tamten okres z sentymentem. Grał u boku Ronaldo, Zinedine'a Zidane'a i Gutiego, których wskazał jako najlepszych piłkarzy, z jakimi dzielił szatnię. Szczególnie ciepło wypowiedział się o tym ostatnim. „Guti był moim ulubionym z Galácticos. Miał niesamowitą końcową piłkę i lewą nogą robił, co chciał. Grał na 40, może 50 procent swojego potencjału. Powinien był wygrać Złotą Piłkę dwa albo trzy razy. Był na równi z Xavim, Modriciem i Iniestą” — ocenił.
W tym kontekście odniósł się też do Ardy Gülera, którego coraz częściej porównuje się do legendarnego Hiszpana. Cassano uznał tureckiego pomocnika za fantastyczny talent, ale jasno zaznaczył, że do poziomu Gutiego jeszcze mu daleko.
Z Capello, z którym pracował i w Romie, i w Realu, Cassano pogodził się po latach. „Fabio zawsze lubił zawodników, którzy ciężko trenują, dbają o siebie i szanują swój zawód. Ja robiłem dokładnie odwrotnie” — przyznał. Dziś utrzymuje z byłym szkoleniowcem przyjacielskie relacje i uważa go za najważniejszego trenera w swojej karierze.