David Alaba o swojej roli lidera w szatni Realu Madryt

Alaba o roli „starszego brata” w Realu Madryt: „To nic nowego dla mnie”

David Alaba
fot. Granada (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Aleks
2 minuty czytania

Po odejściu z Santiago Bernabéu i przenosinach do Udinese David Alaba opowiedział o odpowiedzialności, jaką brał na siebie w szatni Realu Madryt. Austriak twierdzi, że mentorowanie młodszych kolegów było dla niego czymś naturalnym, nie obowiązkiem.

David Alaba rozegrał dla Realu Madryt 131 spotkań, zdobył 11 trofeów, w tym dwie Ligi Mistrzów. Liczby nie opowiadają jednak całej historii jego pobytu na Santiago Bernabéu. W rozmowie przytoczonej przez Mundo Deportivo Austriak po raz pierwszy tak otwarcie mówi o tym, czym tak naprawdę był dla drużyny z Madrytu.

„To nie pierwszy raz w mojej karierze, kiedy mam wcielać się w rolę starszego brata. Już to robiłem wcześniej. Jestem osobą, która zawsze lubiła brać na siebie odpowiedzialność, również w reprezentacji Austrii, gdzie jestem jednym z najbardziej doświadczonych zawodników.” — David Alaba

Alaba nie mówi o przywództwie jako obowiązku wynikającym ze stażu. Przedstawia je raczej jako cechę charakteru, coś, co wyniósł jeszcze z lat spędzonych w Bayernie Monachium. Tam pod okiem Pepa Guardioli przeszedł transformację z lewego obrońcy na wszechstronnego defensora zdolnego grać również w środku pola. Dziesięć mistrzostw Niemiec, dwa triumfy w Lidze Mistrzów i setki meczów w jednym z najbardziej wymagających klubów świata ukształtowały go nie tylko piłkarsko.

„Osobiście zawsze starałem się pełnić tę rolę, także w Bayernie Monachium i Realu Madryt, więc to nie jest dla mnie nic nowego.” — David Alaba

Kontuzja zerwania więzadła krzyżowego w grudniu 2023 roku odebrała mu szansę na regularne występy w ostatnich sezonach w Madrycie. Mimo to jego wartość w szatni nie zmalała. W zespole, w którym obok niego młodych zawodników prowadził jeszcze Luka Modrić, Alaba stanowił pomost między pokoleniem budującym dynastię a nową falą graczy mających ją kontynuować.

Teraz, gdy 34-latek wybrał Serie A i Udinese zamiast spokojnej przystani w MLS czy Arabii Saudyjskiej, w szatni Realu zostaje puste miejsce. Jude Bellingham już wyrasta na jedną z najsilniejszych osobowości drużyny. Kapitanowie Fede Valverde i Vinícius Júnior będą musieli wziąć na siebie to, co Alaba nazywa rolą „starszego brata”.

Sam Austriak nie zamierza kończyć kariery w Udine. Przy podpisaniu kontraktu, ważnego do końca czerwca 2027 roku, zaznaczył, że nie przychodzi jako „doświadczony zawodnik na dogrywkę”. Przed transferem konsultował decyzję m.in. z Modriciem, Franckiem Ribérym i Markiem Arnautoviciem. Chce grać regularnie i walczyć o najwyższe cele w trzeciej z pięciu najsilniejszych lig Europy.

Cały materiał źródłowy można przeczytać na Madrid Universal.

Źródła: Mundo Deportivo, Madrid Universal

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie