[Wywiad] Ajdin Hasić o transferze z Cracovii i przyszłości w kadrze

Hasić o transferze z Cracovii: „Odejdę tylko wtedy, gdy będę w stu procentach przekonany”

Ajdin Hasić
fot. Marcin Szymczyk
Avatar użytkownika Maciej Ziółkowski
3 minuty czytania

Bośniacki pomocnik Cracovii opowiedział o kulisach potencjalnego odejścia z Krakowa, debiucie w kadrze narodowej i roli, jaką pełni w drużynie Bartosza Grzelaka. Jego słowa rzucają światło na to, co może wydarzyć się w najbliższych okienkach transferowych.

Ajdin Hasić trafił do Cracovii latem 2024 roku z FK Sarajevo, gdzie odbudował się po nieudanym okresie w Turcji, naznaczonym wypożyczeniami z Beşiktaşu do Ümraniyesporu i Göztepe. Dziś 24-letni Bośniak jest jednym z najważniejszych zawodników ofensywnych Pasów – w bieżącym sezonie Ekstraklasy po dziewięciu kolejkach ma na koncie trzy gole i dwie asysty, a każde spotkanie rozpoczynał w podstawowym składzie. W rozmowie z portalem pilkanozna.pl opowiedział m.in. o kulisach letniej giełdy transferowej i planach na przyszłość.

Decyzję o przeprowadzce do Krakowa Hasić podjął po rozmowach z ówczesnym trenerem Dawidem Kroczkiem i dyrektorem skautingu Jarosławem Gambalem. „Podobały mi się zarówno plan dotyczący mojej roli w drużynie, jak i sposób, w jaki chce grać Cracovia” – wspominał. Dodatkowym argumentem okazały się polskie doświadczenia jego menedżera i zarazem teścia, Hadisa Zubanovicia, który w przeszłości grał w Zagłębiu Sosnowiec.

Temat ewentualnego odejścia z klubu powracał podczas letniego okienka. Hasić potwierdził, że pojawiały się oferty, ale nie spełniały jego oczekiwań. „Mogę uspokoić kibiców Pasów, że opuszczę klub tylko wtedy, gdy będę w stu procentach przekonany, że to właściwy kierunek. Gdybym chciał za wszelką cenę odejść, już dawno bym to zrobił” – powiedział wprost. Jednocześnie nie ukrywał, że Ekstraklasa nie jest jego sufitem. „Chciałbym kiedyś spróbować swoich sił w jednej z pięciu najmocniejszych lig na świecie” – przyznał.

Słysząc sugestię, że plan gry Cracovii pod bramką rywali sprowadza się do hasła „piłka do Hasicia, niech on coś wymyśli”, Bośniak zareagował z wdzięcznością wobec kolegów. „Tracę dużo piłek, a mimo to oni nadal mi je podają. To pokazuje, że wierzą we mnie i widzą we mnie zawodnika, który może być mózgiem tej drużyny” – mówił. Odwagę w podejmowaniu ryzyka przypisał wychowaniu w Dinamie Zagrzeb, gdzie jako nastolatek stawiał pierwsze kroki w seniorskiej piłce.

O obecnej sytuacji sportowej Cracovii, która ponownie może uwikłać się w walkę o utrzymanie, Hasić wypowiedział się ostrożnie, ale optymistycznie. „Nasz dorobek punktowy nie odzwierciedla tego, jak realnie się prezentujemy. Pod wodzą Bartosza Grzelaka mocno poprawiliśmy grę ofensywną” – ocenił, doceniając jednocześnie poprzedniego szkoleniowca Lukę Elsnera, który jego zdaniem „padł trochę ofiarą burzliwego okresu w klubie”.

We wrześniu 2026 roku Hasić doczekał się debiutu w reprezentacji Bośni i Hercegowiny – wszedł na boisko w 62. minucie meczu z Rumunią. Jak przyznał, powołanie nie było dla niego zaskoczeniem. „Miałem świadomość, że od początku sezonu jestem w wysokiej formie i sztab szkoleniowy kadry monitorował moje występy” – relacjonował. Wcześniej odwiedził go asystent selekcjonera Barbareza, Zlatan Bajramović, który przekazał mu jasny komunikat: nawet gdyby powołanie nie przyszło od razu, prędzej czy później się pojawi. Ostatecznie kontuzja Kenana Busuladzicia z Malmoe otworzyła drzwi, a Hasić je wykorzystał.

Źródło: pilkanozna.pl

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie