Adriano Amorim wrócił do Częstochowy po wielotygodniowej przerwie

Adriano Amorim wrócił do Częstochowy po wielotygodniowej nieobecności

Adriano Amorim Paweł Wszołek
Domyślna grafika
Eryk
2 minuty czytania

Raków czeka na werdykt sztabu szkoleniowego. Portugalczyk brazylijskiego pochodzenia musi najpierw przejść testy wydolnościowe, zanim w ogóle będzie mógł dołączyć do treningów z drużyną walczącą o wyjście z dołka w Ekstraklasie.

Adriano Amorim wylądował w Polsce i stawił się w Częstochowie. Informację o powrocie piłkarza Rakowa przekazał Kamil Głębocki z NA WYLOT TV na platformie X. Po tygodniach spekulacji i pytań bez odpowiedzi sprawa zaczyna nabierać konkretnych kształtów.

Zawodnik nie uczestniczył w przygotowaniach do sezonu, a jego absencję tłumaczono zwolnieniem lekarskim. Szczegółów jednak nie ujawniono, więc przyczyny tak długiej przerwy pozostają niejasne. Bilans nieobecności robi wrażenie: Amorim nie zagrał w żadnym z dziesięciu dotychczasowych spotkań ligowych Rakowa ani w sześciu meczach kwalifikacyjnych do Ligi Konferencji. Szesnaście spotkań z rzędu poza kadrą meczową.

Teraz kluczowy będzie wynik testów fizycznych. Piłkarz ma przejść ocenę przygotowania wydolnościowego, a dopiero na jej podstawie sztab szkoleniowy zdecyduje, kiedy Brazylijczyk dołączy do treningów z drużyną. O terminie powrotu do gry na razie nikt w klubie nie chce mówić.

Raków, który zmaga się z poważnym kryzysem sportowym, potrzebuje wzmocnień. Amorim, jeśli przejdzie pozytywnie testy i odzyska rytm meczowy, mógłby być jednym z nich. Najbliższe dni pokażą, czy ta perspektywa jest realna, czy raczej odległa.

Źródło: Kamil Głębocki (NA WYLOT TV)

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie