Iga Świątek w ćwierćfinale China Open po pogromie Ivy Jović

Świątek w ćwierćfinale China Open po zdecydowanym zwycięstwie nad Jović

Iga Świątek
fot. Like tears in rain, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Marlena
3 minuty czytania

Iga Świątek nie dała szans rozpędzonej nastolatce z sześciomeczową serią zwycięstw. W czwartej rundzie pekińskiego turnieju Polka aż sześć razy przełamała podanie rywalki i zamknęła spotkanie w dwóch setach.

Iga Świątek potrzebowała niecałych półtorej godziny, by rozprawić się z rozpędzoną Ivą Jović i awansować do ćwierćfinału China Open. Rozstawiona z ósemką Polka wygrała 6:1, 6:3, notując aż sześć przełamań w całym spotkaniu.

Jović przyjeżdżała do Pekinu z imponującym bagażem. 18-letnia Amerykanka, rozstawiona z dziesiątką, obroniła wcześniej tytuł w turnieju WTA 500 w Guadalajarze i miała za sobą serię sześciu zwycięstw z rzędu. Polka nigdy wcześniej z nią nie grała, ale od pierwszej piłki narzuciła swoje warunki.

Początek meczu był brutalnie jednostronny. Świątek pewnie utrzymała podanie na otwarcie, a potem błyskawicznie przełamała rywalkę, tracąc po drodze zaledwie jeden punkt. Jović próbowała się odbudować i w czwartym gemie wypracowała dwie piłki na utrzymanie serwisu. Bezskutecznie. Polka parła do przodu niemal bezbłędnym returnem i wyszła na 4:0.

Przez moment wyglądało na to, że Amerykanka odda seta do zera. Obroniła jednak dwie piłki setowe przy własnym podaniu, wyskrobując jedynego gema w tej partii. To był tylko epizod. Świątek zamknęła seta 6:1 solidnym serwisem.

Druga odsłona zaczęła się równie obiecująco dla 25-latki. Przełamanie na otwarcie, szybko utrzymany serwis i prowadzenie 2:0. Wtedy coś się zmieniło. Świątek zaczęła popełniać więcej błędów, a Jović podniosła agresję. Nastolatka obroniła swoje podanie, a potem wykorzystała pierwszego break pointa, doprowadzając do remisu.

Kluczowy okazał się piąty gem, najdłuższy w całym meczu. Polka miała dwie szanse na przełamanie, ale żadnej nie sfinalizowała. Chwilę później utrzymała jednak podanie, a już w kolejnym gemie ponownie przejęła kontrolę, wychodząc na 4:3 po kolejnym breaku.

Jović nie składała broni. Przy stanie 3:4 wywalczyła dwa break pointy, które mogły wyrównać sytuację. Świątek obroniła oba, pokazując zimną krew w decydujących wymianach. Finał meczu wyglądał jak powtórka z pierwszego seta. Polka przełamała rywalkę po raz szósty i przypieczętowała zwycięstwo 6:3.

W ćwierćfinale Świątek czeka spotkanie z Elise Mertens, która pokonała Coco Gauff 6:3, 6:3.

Iga Świątek - Iva Jović 6:1, 6:3

Źródło: Stolica Sportu

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie