Piekna walka Świątek! Odwróciła losy meczu awansowała do IV rundy w Pekinie
Donna Vekić prowadziła 6:4, 5:2 i wydawało się, że sensacja wisi w powietrzu. Iga Świątek znalazła jednak sposób, by wyrwać zwycięstwo w trzech setach i zachować szanse na tytuł w stolicy Chin.
Donna Vekić serwowała na wygranie meczu przy stanie 5:2 w drugim secie. Prowadziła setem, grała pewnie, a Iga Świątek wyglądała na zagubioną. Mimo to to Polka opuściła kort w Pekinie jako zwyciężczyni, odwracając losy spotkania III rundy China Open i triumfując 4:6, 7:6(0), 6:2.
Obie tenisistki przyjechały do stolicy Chin jako aktualne medalistki olimpijskie, ale sytuacja turniejowa stawiała Świątek w roli faworytki. Bilans bezpośrednich spotkań wynosił 4:0 na korzyść Polki, a Chorwatka przechodziła dość nieudany okres. Przebieg pierwszego seta szybko podważył te kalkulacje.
Vekić przełamała już w trzecim gemie. Po kapitalnym skrócie doprowadziła do równowagi, a następnie Świątek posłała fatalny bekhend. Przy break poincie piłka Polki trafiła w siatkę i Chorwatka prowadziła 2:1. Powiększyła przewagę, a choć w kolejnym gemie serwisowym miała kłopoty przy 40:15, seria błędów Świątek nie przełożyła się na odrobienie straty. Vekić wyszła z opresji i przy stanie 5:3 pewnie zaserwowała na seta. Wypracowała dwa setbole. Pierwszy zmarnowała autem, ale przy drugim to Polka przestrzeliła z forhendu.
Początek drugiej partii wyglądał jeszcze gorzej dla rozstawionej z ósemką zawodniczki. Vekić przełamała na dzień dobry, po dwóch wymianach zakończonych piłką Świątek w siatce, a potem utrzymała podanie do zera. Polka szukała punktu zaczepienia, lecz gemy serwisowe rywalki nie dawały jej żadnych szans. Przy stanie 2:5, po podwójnym błędzie serwisowym i kolejnej piłce poza kortem, Świątek straciła serwis. Vekić mogła serwować na zakończenie meczu.
I wtedy nastąpił przełom. Świątek rozegrała kapitalnego gema returnowego i odrobiła część strat. Gdy Chorwatka po raz drugi miała okazję zamknąć spotkanie, musiała bronić trzech break pointów. Przy drugim skapitulowała i zrobiło się 5:5. Polka wygrała czwarty gem z rzędu i objęła prowadzenie, ale Vekić zdołała przerwać serię i doprowadziła do tie-breaka. Tam nie zdobyła nawet jednego punktu. Świątek wygrała go 7:0.
Decydujący set zaczął się od przełamania Vekić, która trafiła w siatkę. Trzy błędy Polki z rzędu pozwoliły rywalce natychmiast odpowiedzieć i wyrównać na 1:1. Choć zanosiło się na kolejne przełamanie, Świątek zmarnowała dwa break pointy w trzecim gemie. Skuteczniejsza okazała się w piątym, kiedy po kończącym forhendzie odskoczyła na 3:2, a po utrzymaniu podania prowadziła już 4:2.
Chorwatka wyraźnie opadła z sił i obniżyła poziom gry. Po raz trzeci w tym secie straciła serwis, a przy stanie 2:5 nie zdobyła już ani punktu przy podaniu Świątek. Polka zamknęła mecz i awansowała do IV rundy pekińskiego turnieju.