Djoković wygrywa w Pekinie. Pierwszy tytuł Nole po 11 miesiącach!
Po jedenastu miesiącach bez tytułu w głównym cyklu ATP Novak Djoković przerwał passę porażek tam, gdzie nigdy nie przegrał. W China Open Serb pokonał po drodze trzech graczy z czołowej dziesiątki rankingu i przedłużył swój fenomenalny bilans w stolicy Chin do 34-0.
Bilans 34-0. W historii zawodowego tenisa żaden gracz nie wygrał tylu kolejnych meczów w jednym turnieju. Novak Djoković wrócił do Pekinu po jedenastu latach nieobecności i znów nie oddał nikomu nawet jednego spotkania, sięgając po siódmy tytuł w China Open.
Finał z Alexem de Minaurem nie doczekał się pełnego rozstrzygnięcia. Djoković zabrał się za rozmontowywanie gry Australijczyka już w tie-breaku pierwszego seta, wygrywając go pewnie 7:3. Drugi set ledwie się zaczął, gdy De Minaur przy stanie 0:1 zdecydował się na skreczowanie. Djoković po raz pierwszy od listopada zeszłego roku, kiedy triumfował w Atenach, podniósł puchar w turnieju głównego cyklu.
Sama droga do finału robiła większe wrażenie niż sam finał. Serb w ciągu trzech dni pokonał Alexandra Zvereva (ATP 2), Daniła Miedwiediewa (ATP 5) i De Minaura (ATP 9). Trzy mecze z graczami z czołowej dziesiątki rankingu jedno po drugim to sprawdzian, który w ostatnich tygodniach wydawał się Djokoviciowi nie na rękę. Serb przechodził katastrofalny okres, a pytania o koniec dominacji 37-latka narastały z turnieju na turniej.
Pekin te wątpliwości uciszył. Djoković sam przyznał, że triumf przyszedł w najlepszym możliwym momencie i stanowi dla niego potwierdzenie, że wciąż jest w stanie rywalizować na szczycie. Serb podkreślał też rolę chińskiej publiczności: stadion był wypełniony podczas każdego jego meczu, a pozytywna energia trybun pomagała mu przetrwać trudne momenty kilku spotkań.
Bo nie było łatwo. W kilku meczach Djoković musiał odrabiać straty i odwracać losy rywalizacji. Potwierdziło to jednak coś, czego statystyki nie oddają: mentalną odporność, która przez lata wyróżniała go na tle reszty stawki. Teraz Serb przeniesie się do Szanghaju na turniej rangi ATP Masters 1000.