129,5 tys. euro i zamknięty stadion. UEFA uderza w Serbię za rasistowskie zachowania kibiców
Serbia przegrała w Lidze Narodów nie tylko wszystkie cztery mecze. Przegrała też walkę z własnym problemem na trybunach, a UEFA odpowiedziała precyzyjnie wyliczonym pakietem sankcji.
Serbia rozegra spotkanie z Niemcami 13 listopada przy pustych trybunach. Taka jest najpoważniejsza ze sankcji, jakie UEFA nałożyła na serbską federację po incydentach rasistowskich i dyskryminacyjnych podczas meczów Ligi Narodów. Łączna kwota kar finansowych sięga 129,5 tys. euro.
Struktura tych grzywien mówi sama za siebie. Najwyższa pojedyncza kara, 50 tys. euro, dotyczy bezpośrednio zachowań kibiców o charakterze rasistowskim i dyskryminacyjnym. Kolejne 22,5 tys. euro federacja zapłaci za „przekazywanie niewłaściwych treści podczas wydarzenia sportowego”, 15 tys. euro za wtargnięcie kibiców na murawę, a 2 tys. euro za użycie pirotechniki. To kary wynikające z meczów z Grecją (24 września) i Holandią (27 września), obu przegranych 1:2.
Osobna sprawa dotyczy październikowego spotkania z Holandią. Tam UEFA doliczyła dodatkowe 20 tys. euro za zachowania fanów oraz kolejne 20 tys. euro za niewłaściwy komunikat podczas meczu. Oprócz tego serbscy kibice formalnie stracili prawo do zakupu biletów na jeden mecz wyjazdowy reprezentacji, choć wykonanie tej sankcji zawieszono na dwa lata. To swoisty okres próbny, który może zadziałać albo jak straszak, albo jak odroczona bomba.
Cztery mecze, cztery porażki, zero punktów i ostatnie miejsce w grupie A2. To sportowy bilans zespołu Veljko Paunovicia. Teraz do kryzysu wynikowego dochodzi kryzys wizerunkowy. Mecz z Niemcami, który mógłby być przynajmniej okazją do poprawy nastrojów wśród kibiców, Serbia rozegra w ciszy pustego stadionu. Brak dopingu z trybun w konfrontacji z jedną z najsilniejszych drużyn w grupie tylko pogłębi i tak trudną sytuację drużyny, która desperacko walczy o uniknięcie spadku.