Prezes Bayernu ucina spekulacje w sprawie Haalanda
Erling Haaland od tygodni łączony jest z największymi klubami Europy, a sytuacja Manchesteru City tylko podsyca plotki. Szef monachijskiego giganta postanowił zabrać głos i rozwiać wątpliwości dotyczące ewentualnego transferu Norwega.
Herbert Hainer nie pozostawił wiele miejsca na domysły. Zapytany o możliwość sprowadzenia Erlinga Haalanda, prezes Bayernu Monachium odpowiedział krótko: formacja ofensywna Bawarczyków jest obsadzona i nie ma powodu, by szukać wzmocnień na pozycji numer dziewięć.
„Mamy fantastyczną linię ataku z Kane'em, Olise, Diazem i innymi zawodnikami. W poprzednim sezonie strzeliliśmy ponad 120 bramek, więc uważam, że mamy odpowiednio obsadzoną formację ofensywną” – powiedział Hainer.
Tło całej sprawy nadaje jej dodatkowego smaczku. Manchester City został uznany za winnego złamania 114 ze 115 zarzutów dotyczących nieprawidłowości finansowych. Nad klubem z Etihad wisi groźba surowych sankcji, łącznie z możliwym usunięciem z Premier League. To sprawiło, że przyszłość wielu gwiazd City, w tym właśnie Haalanda, stanęła pod wielkim znakiem zapytania. Najczęściej 26-letniego Norwega łączy się z Realem Madryt, FC Barceloną oraz właśnie Bayernem.
Monachijczycy jednak nie zamierzają rywalizować o napastnika, dopóki Harry Kane pozostaje ich pierwszoplanowym snajperem. To jasny sygnał: Bayern nie widzi potrzeby wydawania fortuny na gracza, który dublowałby rolę Anglika w drużynie Vincenta Kompany'ego.
Hainer uchylił natomiast furtkę na przyszłość. „Jeśli mówimy o przyszłości za kilka lat, będzie to inna, nowa sytuacja. Zobaczymy, co się wydarzy” – dodał prezes Bayernu. Innymi słowy, gdy Kane w końcu opuści Allianz Arenę, Haaland może wrócić na radar Bawarczyków. Na razie jednak temat jest zamknięty.