Brahim Díaz kandydatem do odejścia z Realu Madryt w styczniu

Brahim Díaz kandydatem do odejścia z Realu Madryt w styczniu. Mourinho nie widzi dla niego miejsca

Brahim Diaz
fot. Bryan Berlin, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Maciek
3 minuty czytania

178 minut w dziesięciu meczach, pominięcie podczas heroicznego odrabiania strat z Romą i pozycja za Gülerem oraz Diomande w hierarchii. Dla wychowanka Málagi, który jeszcze niedawno błyszczał na Pucharze Narodów Afryki, rzeczywistość w Madrycie wygląda coraz bardziej surowo.

Jeszcze latem Brahim Díaz regularnie pojawiał się w wyjściowym składzie Realu Madryt w sparingach, strzelił nawet gola w meczu z Deportivo i wydawało się, że José Mourinho widzi w nim element swojej ofensywnej układanki. Kilka tygodni później obraz jest zupełnie inny. Marokańczyk ma na koncie zaledwie 178 minut w dziesięciu spotkaniach tego sezonu.

Najwymowniejszy sygnał padł podczas dramatycznego starcia z AS Romą. Real przegrywał 1:3, potrzebował każdego dostępnego atakującego, aby odmienić losy meczu, i ostatecznie wygrał 4:3. Mourinho sięgnął po rezerwy ofensywne, ale Brahim przez cały ten czas siedział na ławce. Dla piłkarza, który w przedsezonowych meczach dostawał realne szanse, to trudny do przeoczenia komunikat.

Liczby potwierdzają marginalną rolę 27-latka. Spośród dwudziestu zawodników wykorzystanych przez Real w tym sezonie mniej minut zanotowali tylko Carlos Espi (38) i Endrick (35). Dwa wyjściowe składy, w ligowym meczu z Málagą oraz w otwierającym fazę Ligi Mistrzów spotkaniu z Interem, dały Brahimowi 143 z jego 178 minut. Reszta to strzępy czasu.

W walce o miejsce w ataku Marokańczyk przegrywa obecnie z Ardą Gülerem i Yanem Diomande. Ta hierarchia wydaje się utrwalona, bo Mourinho konsekwentnie preferuje obu przy zmianach w drugiej połowie.

To zaskakujący zwrot, biorąc pod uwagę ostatnie miesiące w karierze Díaza. Na początku 2026 roku był jednym z bohaterów Pucharu Narodów Afryki, gdzie według BBC został najskuteczniejszym zawodnikiem turnieju. Na mistrzostwach świata zanotował cztery asysty w pięciu meczach, potwierdzając, że potrafi kreować grę na najwyższym poziomie. W poprzednim sezonie w Realu rozegrał 42 spotkania we wszystkich rozgrywkach.

Historia Brahima to ciągłe poszukiwanie stałego miejsca. Z akademii Málagi trafił jako szesnastolatek do Manchesteru City, stamtąd w styczniu 2019 roku do Realu, a potem na trzy wypożyczenia do AC Milanu. We Włoszech zrobił największy skok, pomagając Milanowi zdobyć mistrzostwo Serie A w sezonie 2021/22 i dotrzeć do półfinału Ligi Mistrzów rok później. Wrócił do Madrytu w 2023 roku, ale znów walczy o to samo: regularną grę.

Zgodnie z informacjami MARKI zimowe okno transferowe może przynieść rozwiązanie. AC Milan, gdzie Díaz czuł się jak u siebie, oraz Galatasaray monitorują sytuację zawodnika. Jeśli do stycznia nic się nie zmieni, 27-latek może dołączyć do listy kandydatów do odejścia, na której do tej pory figurował głównie Endrick.

Źródła: MARCA, BBC, Madrid Universal

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie