Bayern Monachium obserwuje Vuskovicia z Brighton. Warunek transferu

Bayern Monachium obserwuje Vuskovicia z Brighton. Transfer możliwy pod jednym warunkiem

Luka Vusković
fot. Bryan Berlin, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Eryk
2 minuty czytania

Dziewiętnastolatek, który jeszcze półtora roku temu grał w Ekstraklasie, znalazł się na celowniku jednego z największych klubów w Europie. Przeprowadzka do Monachium zależy jednak od ruchów kadrowych w obronie Bayernu.

Bayern Monachium włączył Lukę Vuskovicia na swoją listę życzeń. Informację przekazał Christian Falk z „Bilda”, zaznaczając jednocześnie, że bawarski klub śledził losy chorwackiego obrońcy już wcześniej, ale brakowało mu wówczas miejsca w kadrze i odpowiedniego budżetu.

Teraz sytuacja może się zmienić, choć nie bez dodatkowych ruchów. Falk podkreślił, że Bayern będzie w stanie podjąć konkretne kroki w kierunku transferu dopiero po sprzedaży Kima Min-jae albo Hirokiego Ito. Przyszłość Koreańczyka ma być przedmiotem rozmów z klubem. Z kolei ewentualna sprzedaż Ito prawdopodobnie nie wygenerowałaby kwoty wystarczającej, by sfinansować pozyskanie Vuskovicia.

Dziewiętnastolatek latem trafił z Tottenhamu Hotspur do Brighton and Hove Albion za 50 mln funtów. W sezonie 2025/26 występował na wypożyczeniu w Hamburgerze SV i tam zwrócił na siebie uwagę kilku czołowych europejskich zespołów. Jego gra w pojedynkach na ziemi i w powietrzu była na tyle dominująca, że zaczęto porównywać go z Virgilem van Dijkiem.

Forma zawodnika dostarczony przez Superscore

Sam Chorwat jest zainteresowany możliwością gry w Bayernie. Falk zwrócił uwagę, że Vusković zdążył już udowodnić swoją wartość na boiskach Bundesligi, co w oczach monachijskiego klubu stanowi istotny atut.

Polscy kibice mogą pamiętać tego zawodnika z Ekstraklasy. W styczniu 2024 roku Vusković został wypożyczony z Tottenhamu do Radomiaka Radom, gdzie rozegrał 14 spotkań, strzelił trzy gole i dołożył asystę. Od tamtego czasu jego kariera nabrała rozpędu. Ostatnio został nominowany do prestiżowej nagrody Golden Boy.

Źródła: Christian Falk, Bild

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie