Ronaldo przerywa milczenie. Oskarża Jesusa o złamanie słowa i zapowiada powrót do kadry
Długi komunikat, punkt po punkcie. Cristiano Ronaldo ujawnił kulisy konfliktu z Jorge Jesusem, opisując dwie sytuacje, w których selekcjoner miał go okłamać. Mimo afery 41-latek nie zamierza żegnać się z reprezentacją Portugalii.
Cristiano Ronaldo wydał długi, szczegółowy komunikat, w którym odniósł się do konfliktu z selekcjonerem Jorge Jesusem i jednocześnie rozwiał spekulacje o końcu kariery reprezentacyjnej. 234-krotny reprezentant Portugalii nie zamierza rezygnować z gry w kadrze.
Portugalczycy zaczęli Ligę Narodów od czterech zwycięstw, ale uwaga mediów szybko przeniosła się z boiska na relacje wewnątrz drużyny. Ronaldo zagrał tylko w pierwszym meczu, z Walią. Przed spotkaniem z Norwegią miał nie być brany pod uwagę, lecz plany się zmieniły.
„W porze lunchu trener podszedł do mnie i zapytał, czy mogę jednak zagrać 30 minut. Nie było problemu. Rozgrzewałem się w przerwie, patrzyłem jak mijają minuty i nie zostałem wpuszczony na murawę. Trener złamał dane słowo” — opisał Ronaldo, cytowany przez A Bola.
Po meczu 41-latek nie podszedł do kibiców, co sam określił jako błąd. Przeprosił za to fanów, którzy przyjechali wspierać kadrę. Dwa dni później odbyła się rozmowa z Jesusem i dyrektorem Simão Coutinho. Ronaldo twierdzi, że uzgodniono wówczas dokładny scenariusz konferencji prasowej, na której selekcjoner miał przyznać się do pomyłki.
Piłkarz ujawnił osiem punktów, które Jesus miał publicznie przedstawić. Wśród nich znalazły się stwierdzenia, że to trener sam zaproponował zmianę planu, że Ronaldo nigdy nie kwestionował decyzji sztabu, a także że wysłanie zawodnika o statusie „Pelego czy Maradony” na rozgrzewkę bez późniejszego wpuszczenia go na boisko było błędem.
„Żadne z tych zdań nie padło na konferencji. To był drugi raz, kiedy selekcjoner złamał dane słowo” — kontynuował Ronaldo. Zamiast ustalonej treści usłyszał, jak sam to określił, „agresję, na którą nie zasłużył” i postawę „ja chcę, ja mogę, ja rządzę”.
Decyzję o opuszczeniu zgrupowania przed meczami z Danią i Norwegią Ronaldo tłumaczył naruszeniem zaufania. Przeprosił kolegów z drużyny, przyznając, że jako kapitan powinien ponieść pełne konsekwencje. „Kara nie powinna mieć czynników łagodzących” — napisał wprost.
Jednocześnie nie pozostawił wątpliwości co do swoich zamiarów. „Jeśli fizycznie będę gotowy, będę strzelał gole w klubie, to mam nadzieję, że po zawieszeniu, które może zostać na mnie nałożone, będę mógł znów grać i rywalizować w naszej reprezentacji” — zadeklarował. Zapowiedział też co najmniej jeden mecz pożegnalny, ale podkreślił, że na razie myśli o rywalizacji, nie o pożegnaniach.
Ronaldo ma na koncie 146 bramek i 45 asyst w 234 występach w barwach narodowych. Podopieczni Jesusa wrócą na boisko 14 listopada meczem z Danią, a trzy dni później zmierzą się z Walią.