Kulesza broni Urbana: „Nie grillujmy tego trenera”
Prezes PZPN stanowczo odciął się od spekulacji, że listopadowe mecze będą dla selekcjonera egzaminem na przetrwanie. Jan Urban dostał zielone światło, by w spokoju przygotować drużynę do decydujących spotkań Ligi Narodów.
Cezary Kulesza nie zamierza dokładać presji Janowi Urbanowi. Prezes PZPN w rozmowie z TVP Sport jednoznacznie odrzucił sugestie, że listopadowe spotkania Ligi Narodów będą dla selekcjonera walką o utrzymanie stanowiska.
„Nie, my tak nie myślimy. Przed nami dwa mecze, niech spokojnie się do nich przygotuje. Już nie grillujmy tego trenera, bo to nie jest mu teraz potrzebne” — powiedział Kulesza. Dodał, że sztab szkoleniowy potrzebuje pełnej koncentracji na rozpracowywaniu Rumunii i Szwecji, z którymi Polska zmierzy się w ostatnich kolejkach fazy grupowej.
Tło tych deklaracji jest jednoznaczne. Poniedziałkowy mecz w Zenicy zakończył się porażką 0:1 z Bośnią i Hercegowiną. Jedynego gola z rzutu karnego strzelił Ivan Basić po tym, jak sędzia przy pomocy VAR dopatrzył się faulu Jana Bednarka we własnym polu karnym. Urban na konferencji prasowej uznał tę decyzję za błędną, ale Kulesza go nie poparł. „Rzut karny został podyktowany prawidłowo, bo był ewidentny faul” — stwierdził prezes, choć przyznał, że w innej sytuacji VAR-owcy „chyba się źle zachowali”.
Po przegranej pojawiły się liczne głosy domagające się dymisji selekcjonera. Kulesza je uciszył, potwierdzając, że Urban poprowadzi kadrę przynajmniej do końca grupowej rywalizacji w Lidze Narodów. Dopiero wyniki meczów z Rumunią i Szwecją pokażą, czy biało-czerwoni zachowają szansę na powrót do dywizji A.