Jerzy Brzęczek: „Piłkarski Bóg wczoraj nas ostrzegł"
Przegrana 2:6 w Pescarze mogła zasiać niepokój, ale to wynik rozgrywany setki kilometrów dalej zadecydował o losie młodzieżowej kadry. Grecy nie zdołali strzelić drugiego gola Irlandii Północnej i Polacy mogą szykować się na turniej w Albanii i Serbii.
Kadra Jerzego Brzęczka U-21 jedzie na mistrzostwa Europy. Awans przyszedł w okolicznościach, które trudno nazwać komfortowymi, bo we wtorek Polacy dostali od Włochów sześć bramek w Pescarze, przegrywając aż 2:6. Ten wynik nie miał jednak żadnego znaczenia, bo o losie biało-czerwonych zdecydowało to, co działo się na innym boisku.
Grecja musiała pokonać Irlandię Północną różnicą co najmniej dwóch goli, żeby zepchnąć Polaków do strefy barażowej. Skończyło się na 1:0 dla Greków. Jedna bramka za mało. Polacy do ostatnich sekund tego meczu musieli drżeć o swój los, ale ostatecznie mogli odetchnąć z ulgą i rozpocząć świętowanie.
„Piłkarski Bóg wczoraj nas ostrzegł, pokazał, sprawdził, ale dzisiaj doszedł do wniosku, że w tych dziewięciu meczach zasłużyliśmy na awans. Ale też dał nam do myślenia i sygnał, żebyśmy wyciągnęli wnioski” — powiedział Brzęczek, komentując awans na łamach portalu „Łączy Nas Piłka”.
Selekcjoner przyznał, że dwa ostatnie dni były emocjonalną huśtawką: bolesna klęska we Włoszech, a zaraz potem radość z bezpośredniego awansu na turniej. Bez barażów, bez dodatkowych nerwów. Dziewięć meczów eliminacyjnych wystarczyło, by wywalczyć bilet na imprezę.
Mistrzostwa Europy U-21 odbędą się w dniach 11 czerwca – 4 lipca 2027 roku. Gospodarzami turnieju będą Albania i Serbia, a losowanie fazy grupowej zaplanowano na 26 listopada w Belgradzie.