Merino bohaterem w Splicie. Hiszpania przedłuża niesamowitą serię do 42 meczów bez porażki
Chorwacja prowadziła, dominowała w pierwszej połowie i miała okazje, by zamknąć mecz. A potem wszedł Mikel Merino. Dwa gole pomocnika Realu Sociedad w ciągu 27 minut odwróciły losy spotkania i utrzymały najdłuższą passę bez porażki we współczesnym futbolu reprezentacyjnym.
Mikel Merino siedział na ławce przez całą pierwszą połowę. Kiedy w przerwie zastąpił Alexa Baenę, Hiszpania przegrywała w Splicie 0:1, a rozgrzana do czerwoności chorwacka publiczność wierzyła, że tego wieczoru uda się przerwać jedną z najbardziej imponujących serii we współczesnej piłce reprezentacyjnej. Nie udało się. Pomocnik wszedł, wyrównał, a potem w 88. minucie dał zwycięstwo.
Ostatnia porażka La Roja? 22 marca 2024 roku, towarzyski mecz z Kolumbią. Od tamtej pory 42 spotkania bez przegranej. Cztery mecze w bieżącej edycji Ligi Narodów, cztery wygrane.
Początek w Splicie nie zapowiadał takiego scenariusza. Fanatyczni kibice na trybunach napędzali Chorwatów, którzy ruszyli z kontrą w 17. minucie. Strzał Igora Matanovicia obronił Unai Simon, ale na dobitce Ivana Perisicia bramkarz był już bezradny. Gospodarze prowadzili i mieli argumenty, żeby to prowadzenie utrzymać. Matanović zmarnował znakomitą sytuację w pierwszej połowie, a kwadrans przed końcem sam Perisić nie wykorzystał okazji po błędzie rywala. W obu przypadkach fenomenalnie interweniował Simon.
Hiszpanie długo szukali rytmu. Lamine Yamal w końcówce pierwszej połowy trafił w boczną siatkę z bardzo dobrej pozycji, kradnąc przy okazji Pedriemu to, co mogło być asystą wieczoru. Po zmianie stron obraz gry zmienił się diametralnie. Chorwacja cofnęła się głęboko, a mistrzowie Europy zdominowali grę. Na pół godziny przed końcem Merino wykorzystał jedną z kolejnych akcji i doprowadził do remisu.
Moment, który mógł zmienić bieg meczu, nastąpił chwilę wcześniej. Yamal wyszedł sam na sam z Dominikiem Livakoviciem, chciał go minąć i potknął się o własne nogi. Po prostu się przewrócił. Taki wieczór.
W 79. minucie sędzia Erik Lambrechts pokazał Perisiciowi drugą żółtą kartkę. Decyzja wzbudziła kontrowersje, ale Chorwacja musiała kończyć w dziesiątkę. I właśnie wtedy, dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu, Martin Zubimendi posłał perfekcyjne podanie w pole karne. Merino przyjął piłkę, obrócił się i uderzył nie do obrony. Split zamilkł.
Chorwacja miała swoje momenty i mogła wygrać. Ale w końcówkach liczy się jakość indywidualna, a Hiszpania ma ją na każdej pozycji. 42 mecze bez porażki mówią same za siebie.
Chorwacja - Hiszpania 1:2 (1:0)
1:0 Ivan Perisić 17
1:1 Mikel Merino 61
1:2 Mikel Merino 88