Matthäus nie ma wątpliwości. Kimmich musi grać w pierwszym składzie Niemiec
Młody duet Bischof–Pavlović zachwycił w środku pola reprezentacji Niemiec, a Jürgen Klopp posadził Kimmecha na ławce w dwóch kolejnych spotkaniach. Lothar Matthäus postanowił uciąć dyskusję jednym zdaniem.
Lothar Matthäus nie zamierza nawet słuchać argumentów przeciwko Joshuie Kimmichowi w reprezentacji Niemiec. Legenda niemieckiego futbolu jednoznacznie dała do zrozumienia, że pomocnik Bayernu Monachium powinien być pewniakiem w wyjściowym składzie kadry prowadzonej przez Jürgena Kloppa.
Temat rozgorzał po tym, jak Tom Bischof i Aleksandar Pavlović zagrali razem dwa znakomite mecze w środku pola Die Mannschaft. Ich chemia na boisku i dynamika gry natychmiast wywołały pytania o to, czy Kimmich rzeczywiście jest niezastąpiony. Klopp dolał oliwy do ognia, nie wystawiając go w trzecim i czwartym spotkaniu.
Matthäus nie zamierza jednak brać udziału w tej debacie, bo dla niego sprawa jest zamknięta. Podczas wystąpienia na antenie RTL powiedział wprost: „Jürgen Klopp wyjaśnił, dlaczego nie zostawił go na trzeci i czwarty mecz. Dla mnie Joshua Kimmich to gwarantowany członek pierwszego składu. Nie włączam się w dyskusję o tym, czy go potrzebujemy, czy nie. Joshua Kimmich był dla mnie najlepszym zawodnikiem z pola w pierwszym meczu w Holandii. Jest liderem, ma doświadczenie i sprawia, że drużyny grają lepiej”.
To mocne słowa, ale trudno odmówić im logiki. Kimmich to 95-krotny reprezentant kraju, kapitan Bayernu, człowiek, który w środku pola potrafi narzucić tempo i porządek. Bischof z Pavloviciem mogą olśniewać energią i techniką, ale cechy przywódcze i umiejętność podnoszenia poziomu partnerów nie przychodzą z dnia na dzień.
Klopp wciąż szuka optymalnego ustawienia kadry i eksperymentuje ze składem. Dyskusja o roli Kimmicha z pewnością będzie trwać. Matthäus jasno pokazał jednak, po której stronie stoi.