Real Madryt pokonał AS Romę 4:3 po szalonej końcówce w Lidze Mistrzów

Real Madryt odwrócił losy meczu z Romą. Trzy gole w ostatnich minutach dały zwycięstwo 4:3

Jose Mourinho
fot. Umut Arda Ararat, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Leon
3 minuty czytania

Przegrywali już 1:3, a stadion zaczynał wierzyć w katastrofę. Siedem minut wystarczyło, żeby Real Madryt przypomniał, dlaczego nikt nie skreśla ich przed ostatnim gwizdkiem.

Real Madryt przegrywał z AS Romą 1:3 po dublecie Donyella Malena i wyglądał na drużynę pokonaną. Siedem końcowych minut spotkania w Lidze Mistrzów zmieniło jednak wszystko. Królewscy wygrali 4:3.

Od pierwszych sekund tempo było zabójcze. W drugiej minucie Thibaut Courtois próbował szybkiego wyrzutu, Roma odpowiedziała serią kornerów i strzałem Mario Hermoso. W 17. minucie kontuzji doznał Manu Kone, co wymusiło wczesną zmianę u Włochów. Strata jednego z kluczowych pomocników nie złamała jednak gości.

W 20. minucie Matias Soule podał do Martena De Roona przed szesnastką Realu. Holender przymierzył, piłka musnęła pleców Malena i wpadła do bramki. Roma prowadziła 1:0. Chwilę później mogło być już dwubramkowo, ale Courtois w ostatniej chwili zgarnął futbolówkę sprzed linii po strzale Malena z ostrego kąta.

Real wyrównał w 25. minucie. Hermoso popełnił błąd w rozegraniu, Kylian Mbappe przejął piłkę i ruszył na bramkę. Jego uderzenie odbiło się od nogi Gianluki Manciniego i wpadło do siatki. Wynik 1:1 utrzymał się do przerwy, choć okazje miały obie drużyny. Jude Bellingham trafił nieopodal słupka, Marc Cucurella posłał piłkę tuż obok niego.

Drugą połowę Roma zaczęła kapitalnie. Vinicius Junior stracił piłkę po nieudanym zagraniu piętą i Włosi błyskawicznie przeprowadzili kontrę. Wykończył ją Malen, pakując futbolówkę z pola karnego. A w 57. minucie było już 3:1. Malen dopilnował linii spalonego, przyjął podanie od Soule, ruszył z rajdem i pokonał Courtois. VAR potwierdził gola.

Real rzucił się do przodu. Mbappe próbował, Endrick domagał się karnego, a Francuz trafił nawet do siatki, ale po podaniu Yana Diomande był na spalonym. Wydawało się, że Roma zdoła utrzymać przewagę.

Wszystko zaczęło się w 83. minucie. Arda Guler dośrodkował z kornera, Endrick uderzył głową, bramkarz Romy obronił, ale do dobitki dopadł Carlos Espi i było 3:2. Dwie minuty później Guler znów posłał piłkę ze stałego fragmentu, Endrick ponownie złożył się do główki i tym razem nikt już nie zdołał obronić. 3:3.

Kulminacja w 90. minucie. Kolejny korner, kolejna idealna centra Gulera. Antonio Ruediger wyskoczył najwyżej i z bliskiej odległości sfinalizował comeback sezonu. Real wygrał 4:3, a trzy asysty z rzutów rożnych Gulera w końcówce okazały się kluczem do remontady.

AS Roma - Real Madryt 3:4 (1:1)
1:0 Marten De Roon 20
1:1 Kylian Mbappe 25
2:1 Donyell Malen 51
3:1 Donyell Malen 57
3:2 Carlos Espi 83
3:3 Endrick 85
3:4 Antonio Rudiger 90

Źródło: Stolica Sportu

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie