Raków Częstochowa przegrał z GKS-em Katowice 1:4 i jest ostatni w Ekstraklasie

Raków na dnie Ekstraklasy. GKS Katowice rozbił częstochowian 4:1

Bartosz Nowak
fot. GKS Katowice
Domyślna grafika
Maciek
2 minuty czytania

Trzy punkty po dziesięciu kolejkach i ostatnie miejsce w tabeli. Raków Częstochowa przegrał u siebie z GKS-em Katowice 1:4, a widmo spadku staje się coraz bardziej realne. Bartosz Nowak urządził kibicom pod Jasną Górą pokaz, którego długo nie zapomną.

Raków Częstochowa po dziesięciu kolejkach Ekstraklasy zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Zaledwie trzy punkty na koncie, piątkowa klęska u siebie z GKS-em Katowice 1:4 i coraz mniej argumentów, by wierzyć w odmianę losów.

Goście od początku narzucili warunki gry. Przez ponad pół godziny drużyna Rafała Góraka kontrolowała przebieg spotkania, kreując sytuacje bramkowe. Pierwszą wielką szansę miał Ilja Szkurin, ale genialnie obronił Kacper Trelowski. W 34. minucie Białorusin nie dał już bramkarzowi Rakowa żadnych szans, wykańczając fantastyczne podanie od Bartosza Nowaka.

Wtedy stało się coś nieoczekiwanego. Raków nagle się przebudził. Patryk Makuch atomowym strzałem od poprzeczki wyrównał trzy minuty później i do końca pierwszej połowy częstochowianie stworzyli sobie jeszcze 2-3 dobre okazje. Żadnej nie wykorzystali.

Kara przyszła błyskawicznie. Tuż po przerwie Jean Carlos Silva zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym, a sędzia Damian Kos wskazał na wapno. Do piłki podszedł Nowak i wykonał rzut karny panenką. Zimna krew, żadnego stresu. W 57. minucie fatalny błąd Marko Bulata wykorzystał Mateusz Kowalczyk, podwyższając na 3:1.

Raków się już nie podniósł. Trener Tomasz Kaczmarek próbował ratować sytuację potrójną zmianą w 61. minucie, ale nie przyniosła ona efektu. W doliczonym czasie gry rezerwowy Borja Galan po dograniu z rzutu wolnego ustalił wynik na 4:1.

Dla GKS-u to dopiero drugie zwycięstwo na wyjeździe w tym sezonie, ale jakie spektakularne. Katowiczanie pokazali w Częstochowie jakość zarówno w ataku, jak i w umiejętności kontrolowania rywala. Raków natomiast ma przed sobą niezwykle trudne zadanie. Trzy punkty po dziesięciu meczach to dorobek, który w historii Ekstraklasy niemal zawsze kończył się spadkiem.

Raków Częstochowa - GKS Katowice 1:4 (1:1)
0:1 Ilja Szkurin 34
1:1 Patryk Makuch 37
1:2 Bartosz Nowak 48-karny
1:3 Mateusz Kowalczyk 57
1:4 Borja Galan 90+1

Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore

Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore

Źródło: Stolica Sportu

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie