Problemy zdrowotne Bereszyńskiego. Misiura: „Mieliśmy trudną rozmowę”
Nieobecność Bartosza Bereszyńskiego w meczu ze Śląskiem Wrocław zdziwiła kibiców Motoru. Za decyzją o posadzeniu reprezentanta Polski na ławce kryły się trzy tygodnie gry z bólem i rosnące ryzyko poważniejszego urazu.
Motor Lublin pokonał Śląsk Wrocław 3:2, ale uwagę po meczu przykuła przede wszystkim nieobecność Bartosza Bereszyńskiego na boisku. 59-krotny reprezentant Polski, do tej pory podstawowy zawodnik drużyny Mariusza Misiury, przesiedział całe spotkanie na ławce rezerwowych.
Szkoleniowiec wyjaśnił sprawę na konferencji prasowej. Okazuje się, że Bereszyński przez ostatnie trzy tygodnie występował na blokadzie, licząc, że problem nie przybierze na sile. Tak się jednak nie stało. Sztab medyczny Motoru ocenił, że kolejny mecz wiąże się ze zbyt dużym ryzykiem pogłębienia urazu i znacznie dłuższą przerwą w grze.
„Najnormalniej w świecie mieliśmy trudną rozmowę z Bartkiem, bo ja chciałem, żeby grał, i Bartek chciał grać. Ale rozsądek zdecydował, że teraz dajemy mu 3-4 dni odpoczynku i mamy nadzieję, że będzie gotowy do gry z Zagłębiem Lubin, bo jest dla nas bardzo ważnym zawodnikiem” – powiedział Misiura.