Plavšić: transfer do Nice z Rakowa był prawie pewny

Plavšić o czasach w Rakowie: „Prawie wszystko było dogadane z Nice”

Srdjan Plavsic
Avatar użytkownika Maciej Ziółkowski
3 minuty czytania

Srđan Plavšić po raz pierwszy opowiedział o transferze, który nie doszedł do skutku w trakcie jego pobytu w Częstochowie. Francuski klub był gotów zapłacić za niego 2,5 miliona euro, ale dwie kolejne kontuzje przekreśliły przeprowadzkę do Ligue 1.

Srđan Plavšić wrócił niedawno do serbskiej piłki po ponad jedenastu latach spędzonych za granicą. W obszernej rozmowie z portalem Mozzart Sport 30-letni skrzydłowy cofnął się do czasu, który spędził w Rakowie Częstochowa – i ujawnił, jak blisko był przeprowadzki do Francji.

Plavšić trafił do Częstochowy latem 2023 roku ze Slavii Praga. Jak sam przyznał, wybór Rakowa nie był przypadkowy. „Rozważaliśmy opcje po Baníku, trochę się dopytywałem o Raków. Powiedzieli mi, że zdobyli mistrzostwo, że będą kwalifikacje do Ligi Mistrzów. Miałem wtedy ofertę ze Slovana Bratysława, ale to bardziej mi odpowiadało. Wiedziałem, że w Rakowie będę miał trzech, czterech Bałkańczyków, którzy pomogą mi się zaaklimatyzować” – wspominał.

Przygoda z eliminacjami Ligi Mistrzów zakończyła się bolesną porażką z Kopenhagą w play-offach – Raków odpadł różnicą jednego gola po dwumeczu (0:1 u siebie, 1:1 na wyjeździe). Zespół spadł jednak do fazy grupowej Ligi Europy, gdzie trafił na Atalantę, Sporting i Sturm Graz. To właśnie tamte mecze europejskie otworzyły przed Plavšiciem drzwi, o których wcześniej nie marzył.

„W pewnym momencie dostałem ofertę z Nice. Prawie wszystko było dogadane, Raków miał otrzymać dwa i pół miliona euro. Ich skauci byli zadowoleni z tego, co zobaczyli w europejskich meczach” – opowiadał Serb. Kwota ta byłaby dla Rakowa sporym zarobkiem, biorąc pod uwagę, że klub zapłacił za zawodnika Slavii znacznie mniej.

Wszystko zniweczyła seria kontuzji. Najpierw Plavšić doznał urazu więzadeł kolana, który wyeliminował go na dwa miesiące. Wrócił do treningów i na trzecim z nich, po skoku, pękło mu ścięgno Achillesa. „Wtedy wiedziałem, że to koniec. Zrezygnowali ze mnie. Tak jeden moment w futbolu potrafi wszystko zmienić” – podsumował gorzko.

Po tych problemach zdrowotnych Plavšić nie zdołał już odbudować pozycji w Rakowie, gdzie w ciągu dwóch sezonów rozegrał łącznie 35 spotkań i strzelił jednego gola. Trafił na kolejne wypożyczenie do Baníka Ostrawa, a po wygaśnięciu kontraktu z Częstochową wrócił do ojczyzny – w sierpniu 2026 roku podpisał umowę z FK Železničar Pančevo. Mierzący zaledwie 166 cm wzrostu lewy skrzydłowy, niegdyś jednorazowy reprezentant Serbii, gra teraz w lidze, w której stawiał pierwsze seniorskie kroki.

Źródła: Mozzart Sport, StolicaSportu.pl

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie