Kacper Potulski zdradza marzenie o transferze do Realu Madryt

Kacper Potulski zdradził swoje piłkarskie marzenie. „Nie będę wybrzydzał”

Trening reprezentacji Polski - Kacper Potulski
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Maciek
3 minuty czytania

Zaledwie dwa lata temu pakował walizki jako 15-latek, żeby zamieszkać w Niemczech. Dziś gra w wyjściowym składzie Mainz, debiutuje w dorosłej kadrze i otwarcie mówi o klubie, w którym chciałby się kiedyś znaleźć.

Kacper Potulski nie ukrywa ambicji. Na kanale Foot Truck 18-latek z Mainz wprost powiedział, dokąd chciałby pewnego dnia trafić: „Jak Real Madryt się zgłosi, to nie będę wybrzydzał”.

To zdanie nabiera innego ciężaru, gdy przypomni się, jak wyglądała jego droga. Do Mainz przeniósł się z Legii Warszawa w 2023 roku, mając zaledwie 15 lat. Decyzję o wyjeździe podjął wspólnie z ojcem. Samodzielność nie była dla niego nowością. Jak sam zdradził w rozmowie z klubową stroną Mainz, już od 13. roku życia mieszkał sam, co bardzo wcześnie nauczyło go odpowiedzialności.

Skauci Mainz wypatrzyli go podczas meczu reprezentacji Polski U-16 z Niemcami. Później obserwowali go jeszcze w Legii i zdecydowali się po niego sięgnąć. Dziś widać, że nie pomylili się w ocenie.

W poprzednim sezonie Potulski sensacyjnie wywalczył sobie miejsce w wyjściowym składzie pierwszego zespołu. Zadebiutował też w dorosłej reprezentacji Polski, a w swoim pierwszym występie od pierwszej minuty strzelił nawet gola. Jego forma przyciągnęła uwagę silniejszych klubów. Latem łączono go między innymi z Borussią Dortmund, ale ostatecznie zdecydował się zostać.

„Myślę, że właściwą decyzją było, żeby zostać w Mainz jeszcze jeden sezon, żeby złapać doświadczenie w Bundeslidze, kolejne minuty. W tym wieku najważniejsza jest gra. W innym klubie byłoby mi o te minuty ciężej niż w Mainz, więc taką podjęliśmy decyzję i jesteśmy z niej zadowoleni” — tłumaczył na Foot Trucku.

W bieżącym sezonie ma na koncie pięć spotkań, z czego w trzech meczach Bundesligi zagrał od pierwszej do ostatniej minuty. Otrzymał również kolejne powołanie do kadry, tym razem na mecze o stawkę w Lidze Narodów.

Potulski nie boi się wielkich scen. Gdy zagrał na Allianz Arenie przeciwko Bayernowi Monachium, nie sparaliżowała go ani atmosfera, ani obecność Harry'ego Kane'a. Mówił, że potraktował to spotkanie jako fantastyczną okazję, bo nie miał nic do stracenia. Po meczu szczególnie zapamiętał Michaela Olise, który zrobił na nim największe wrażenie. Poprosił Francuza o koszulkę i bez problemu ją dostał.

Ciekawostka: Potulski mówi płynnie po hiszpańsku. Gdyby kiedyś rzeczywiście pojawił się telefon z Madrytu, bariera językowa nie będzie problemem.

Źródła: Foot Truck, Mainz 05, Goal.pl

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie